poniedziałek, 7 listopada 2011

"Mały Rubi w tarapatach"

Autor: Holly Webb
Tytuł: "Mały Rubi w tarapatach"
Wydawnictwo: Zielona Sowa

Moim zdaniem książeczki autorstwa Holly Webb należą do jednych z najpiękniejszych i najbardziej pogodnych opowieści o przyjaźni pomiędzy dziećmi a zwierzętami. Nie są to zwykłe historie, jakich wiele na księgarskich półkach; wyróżnia je niepowtarzalna, pełna ciepła atmosfera oraz mądra, wzruszająca i zabawna treść, która na dodatek porusza ważne kwestie związane z właściwym traktowaniem i podejściem do zwierząt.
Nie inaczej jest w przypadku tej książeczki.

Mała Kasia bardzo chce mieć pieska, którym mogłaby się opiekować. Kiedy rodzice zgadzają się zrealizować marzenie dziewczynki, Kasia jest w siódmym niebie. Mniej zachwycona jest jej starsza siostra Jola, która martwi się, jak nowego domownika przyjmie kotka Pchełka. Kasi tak bardzo zależy na nowym pupilku, że nie przejmuje się zbytnio narzekaniem siostry wierząc, że wszystko się jakoś ułoży. Jednak nie wszystko przebiega zgodnie z planem - mały spanielek Rubi, żywiołowy i ciekawski szczeniaczek, nie potrafi znaleźć wspólnego języka z zazdrosną, rozpieszczoną, mającą własne przyzwyczajenia kotką. Każde ich spotkanie kończy się małą katastrofą. W dodatku obie siostry stoją murem za swoimi ulubieńcami, a kłótnia rodzinna wisi na włosku. Rozwiązanie tej sytuacji w bezkonfliktowy sposób wydaje się niemożliwe. Pewnego dnia, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, dochodzi do tragedii...


Mały Rubi w tarapatach porusza rzadko podejmowaną, ale istotną kwestię wynikającą z posiadania domowego zwierzątka. Tym razem autorka zwraca uwagę na problem adaptacji pupilka w nieznanym miejscu, do nowych warunków, oswajania go z domownikami - także z innymi zwierzętami, których reakcja na świeżo upieczonego członka rodziny może być nieobliczalna - niechętna lub wręcz wroga. Pokazuje, w jaki sposób przygotować zwierzaczka do spotkania z lokatorami, uczula na nieporozumienia i problemy, jakie mogą te okoliczności generować, wskazuje rozwiązania potencjalnie konfliktowych sytuacji.
Uświadamia, że wzajemna akceptacja jest pożądanym stanem rzeczy, którego wagi nie należy lekceważyć, lecz o niego zabiegać nie licząc na to, że wszystko rozwiąże się samo.
Autorka podkreśla, jak ważny jest przemyślany zakup domowego zwierzęcia, zapewnienie mu odpowiedniej opieki oraz umożliwienie jak najszybszej, w miarę bezbolesnej aklimatyzacji.

Mały Rubi w tarapatach to prosta historyjka o ogromnym ładunku emocjonalnym, ciepła, pogodna i wzruszająca. Mądre przesłanie sprawia, że jej wartość edukacyjna jest niepodważalna, zaś sama opowieść trafia wprost do serca. Warto docenić nieskomplikowany, bezpośredni, gawędziarski styl, dzięki któremu opowieść nabiera życia, staje się prawdziwą przygodą, a jej bohaterowie bliżsi czytelnikowi.
Książeczka pozwala przyjrzeć się uczuciom i emocjom bohaterów - zarówno ludzi, jak i zwierząt. Zwierzęcy punkt widzenia jest szczególnie cenny, gdyż zwraca uwagę czytelnika na fakt, że także i one mają swoje potrzeby i uczucia, wobec których nie wolno przechodzić obojętnie - a to pierwszy krok do tego, by traktować je humanitarnie, troskliwie, z sercem.
Gorąco polecam młodym czytelnikom kolejną interesującą i zabawną opowiastkę autorstwa Holly Webb. Przekonajcie się sami, ile w niej emocji, wzruszeń, oraz mądrych i cennych rad, które właścicielom czworonogów z pewnością nie raz się przydadzą, a już na pewno sprowadzą do zupełnie nowego wymiaru kontakty z domowym pupilem.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/119488/maly-rubi-w-tarapatach/opinia/4259583#opinia4259583 



książkę otrzymałam od Wydawnictwa Zielona Sowa - serdecznie dziękuję!

18 komentarzy:

  1. Sąsiadce urodziła się córeczka... jak podrośnie będę wiedziała co jej kupić!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka słodka okładka :). Skąd ja znam tą kocio psią miłość - kilka razy poznawałam swoje psiaki z nowym koteczkiem, oj nie obywało się bez zgrzytów.
    Książka na pewno jest genialna pozycją dla najmłodszych i za pewne dla tych starszych, mocno opornych na wiedzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczna okładka!! Ten piesek jest niesamowity. Muszę tę książkę kupić dla chrześniaka:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie ciepłe i mądre książki powinny pojawiać się częściej. Cieszę się, że niektórzy autorzy potrafią podjąć taką tematykę, przez innych spychaną na margines.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że - dzieckiem będąc - uwielbiałam opowieści o zwierzętach. Trochę gorzej z posiadaniem - odwieczna walka psów i kotów u mnie zakończyła się zwycięstwem tych drugich. A książkę może sprezentuję siostrzenicy? :) Kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  6. miqaisonfire - widzę, że patrzysz przyszłościowo, dobrze to wróży małej sąsiadce:)

    Natula - rzeczywiście, książeczka powinna ucieszyć każdego:)

    kasandra - piesek z okładki został moim idolem:)

    Dosiak - zgadzam się! Mimo wieku, zdaje się, że jestem uzależniona od tych cudnych książeczek:)

    Carla - ach, mnie ta miłość do opowieści o zwierzętach została...:) Zawsze koty wygrywają?

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa książeczka. Będę miała ją na uwadze. Bardzo mi się podoba okładka, ten psiak jest uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajna i przyjemna książeczka, która na bank spodoba się każdemu dzieciakowi:)
    A czy spodoba się starszym? Muszę sam sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Treśc wydaje się ciekawa i mądra, a i sama okładka przyciąga wzrok, te wielkie smutne oczka psiaka rzucają na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. cyrysia - psiak jest zachwycający!

    Sarenkasarna - mnie się spodobała xD

    Aneta - podsumowując Twojego posta: całość jest naprawdę niesamowita i warta bliższego poznania:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie SŁODKIE! Pomijam fakt, że nienawidzę imienia Kasia i Jola. Tego pierwszego to wręcz śmiertelnie. Ale psiuntek na okładce jest PRZEKOCHANY i kolorystycznie to do mojego Niuńka nawet podobny :D powinnam sprezentować tę książkę mojej dawnej, siedmioletniej sąsiadce, która przypadkowo skręciła kark swojemu królikowi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. limonka - rany, ja bym chyba raczej sprezentowała jakiegoś pluszaka xD

    Catalina - i tu się z Tobą zgodzę:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna książka dla najmłodszych. Ja jednak myślę, że temat został trochę wyczerpany w "O psie, który jeździł koleją" :P Albo w "Anielce" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pan R - i tu się nie zgodzę; historia Karuska czy psa, który jeździł koleją były wyjątkowo traumatyczne, zupełnie nie dla bardziej wrażliwych dzieci. Ja sama strasznie przeżyłam te lektury i dlatego tak sobie teraz cenię pogodne, mądre opowieści - choćby te Holly Webb:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczna okładka!! Myślę, że taką książkę warto przeczytać dziecku, żeby wiedziało, że zwierzątko też czuje, że trzeba je kochać... ug! ja nie mogę zbytnio o zwierzątkach gadać :( bo mi się zaraz smutno robi, jak patrzę na to co sie dzieje. Ale tym bardziej taka edukacja jest ważna!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku... Jaki słodki piesek ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fuzja - też jestem tego zdania. Może najmłodsze pokolenie będzie zupełnie inaczej, z sercem traktować zwierzęta i takie drastyczne i okrutne sytuacje, jakie widzimy niemal codziennie w tv nie będą już miały miejsca:)

    Bujaczek - nic dodać, nic ująć:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.