sobota, 22 października 2011

"Królewskie psy. Morrigan"

Autor: Piotr Olszówka
Tytuł: "Królewskie psy. Morrigan"
Wydawnictwo: Comm

Od czasu do czasu, wiedziona chęcią odmiany sięgam po literaturę z gatunku fantasy. Do książki Piotra Olszówki zachęcił mnie tytuł: Morrigan, który siłą rzeczy nasuwa skojarzenia z celtycką boginią wojny i zniszczenia, co znacznie podsyciło mój apetyt i kazało oczekiwać jakichkolwiek nawiązań do celtyckiej mitologii. I choć moje wyobrażenia raczej się nie potwierdziły, nie mogę też powiedzieć, że moje pierwsze od dłuższego czasu spotkanie z fantasy było zupełnie nieudane. Ale po kolei.

Królewskie psy. Morrigan to zbiór czterech opowiadań spod znaku magii i miecza osadzonych w quasi - średniowiecznych realiach. Przedstawiony świat, choć brutalny i bezwzględny nie jest karykaturalnie przerysowany - raczej przerażająco prawdziwy. Rycerze trudnią się zbójectwem, ich dworność wobec dam jest zaledwie hipotetyczna, samotnego podróżnika nawet na królewskim trakcie czeka rabunek i rychła śmierć, czarownice - wygnanie, lub jeśli miały mniej szczęścia - stos, zaś kobiecy los nie tylko podczas walk czy przemarszu wojska jest nie do pozazdroszczenia...
Klamrą spinającą wszystkie opowiadania jest nie tyle motyw bogini Morrigan, ile to, co symbolizuje: zemstę i zniszczenie. I rzeczywiście, wątek ten przewija się nieustannie przez karty opowieści.


Pierwsza opowieść zatytułowana Morrigan to historia krewkiego rycerza i pięknej czarodziejki wyruszających światu na ratunek. Druga, Imię ojca, to raczej opowieść rycerska o wojowniku, który pragnie, by jego przybrany syn odziedziczył po nim sławę. Sposób, w jaki ma się to dokonać budzi głęboki sprzeciw ucznia - do czasu... Kolejna historia, Róża i miecz, opowiada o losach Dobromiły, kobiety - rycerza, która skuszona obietnicą pokaźnej nagrody decyduje się odebrać pewnej wiedźmie tajemnicze przedmioty. Ostatnia, Jeszcze raz Morrigan - to moja zdecydowana faworytka, poruszająca opowieść o skomplikowanych i tragicznych ludzkich losach: rycerzu, który po dwakroć traci ukochaną kobietę.

Królewskie psy. Morrigan to cykl opowiadań, które trudno jednoznacznie ocenić, gdyż są dość nierówne pod względem jakościowym. Najbardziej przypadło mi do gustu ostatnie, a zarazem najkrótsze, które spośród pozostałych wyróżnia spory ładunek emocjonalny, dramatyczna i wyrazista intryga, pełni wyrazu bohaterowie oraz mocna, dobitna puenta, co sobie szczególnie cenię w tak krótkiej formie, jaką jest opowiadanie.
W Morrigan dobrze zapowiadająca się historia spotkania rycerza i czarodziejki wiele traci w momencie, gdy podejmują oni decyzję o ratowaniu świata przed zakusami złej wiedźmy. Interesująca, lekka i żartobliwa opowieść staje się banalną i trochę naiwną historią o niejasnym i dziwnym zakończeniu.
Imię ojca byłoby ciekawą opowieścią rycerską, właściwie rozbudowana fabuła predestynowałaby ją do miana (mini)powieści, gdyby nie to, że brakowało mi w niej napięcia i miałam poczucie, że niektóre epizody nie posuwają akcji do przodu i niewiele wnoszą do fabuły, przez co całość sprawia wrażenie zbyt "przegadanej".
Interesująca okazała się Róża i miecz i gdyby nie moja faworytka, opowieść ostatnia, z pewnością tą uznałabym za najlepszą. Jednak w porównaniu z nią wypada blado i mało wyraziście - zabrakło mi emocji i dynamizmu.

Reasumując: opowiadania zawarte w zbiorze Królewskie psy. Morrigan cechuje nierówny poziom, jednak z łatwością wyczuwa się w nich lekkie pióro oraz ironiczny, czasem rubaszny, makabryczny humor, który mnie osobiście odpowiada. Mówiąc o zaletach trzeba wspomnieć o bohaterach, z których skomplikowane charaktery oraz niejednoznaczność moralna czynią zdecydowanie intrygujące postaci, choć nie ukrywam, że przydałoby się im nieco więcej barw, życia i wyrazistości.
Brakowało mi też bardziej rozbudowanej fabuły i napięcia, a także wyrazistych, mocno spuentowanych zakończeń oraz przeszkadzała obecność kilku niepotrzebnych, bezcelowych wątków; zbyt mało akcji, zbyt wiele gadania - tak chyba mogę podsumować cykl opowiadań.

Królewskie psy. Morrigan to proza, którą trudno mi jednoznacznie ocenić. W moim odczuciu plusy i minusy w zasadzie się równoważą, ale ja oczekiwałam czegoś bardziej dynamicznego, fantazyjnego, mocnego. Czuję delikatny niedosyt, choć ostatnia historia wynagrodziła mi wiele. Przekonajcie się sami, czy jest to lektura dla Was.

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/95448/morrigan/opinia/4114211#opinia4114211 


książkę otrzymałam od Wydawnictwa Comm - serdecznie dziękuję!

17 komentarzy:

  1. Piękna okładka i fantastykę też lubię - może kiedyś...?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć lubię fantasy to jednak na opowiadania raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście ta książka nie każdemu się spodoba. Miałam mieszane odczucia przy jej czytaniu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewa - a polecam, być może Ci się spodoba:)

    toska82 - opowiadania również u mnie muszą mieć dużą siłę przebicia:)

    kasandra - oj, to tak jak ja...:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja skończyłam właśnie czytać podobną literaturę fantasty i muszę przyznać, że mnie wciągnęło, dlatego chętnie sięgnę po ten gatunek jeszcze i kto wie może akurat zaznajomię się z książką Piotra Olszówki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka faktycznie fajna, recenzja mimo wszystko pozytywna i zachęcająca do przeczytania także może się odważę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z jednej strony fantasy, ale z drugiej opowiadania... Niechętnie po nie sięgam, bo zanim akcja się rozkręci, już się kończą...
    Też lubię odwołania do mitologii czy religii, ale skoro mówisz, że mimo tytułu były one dość "wątłe" :P
    Sam nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio coś mnie ciągnie do opowiadań, chociaż raczej za nimi nie przepadam. Możliwe więc, że i po ten zbiór sięgnę w przyszłości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cyrysia - dobrze jest iść za ciosem; życzę zatem przyjemnej lektury:)

    miqaisonfire - jak uważasz, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz:)

    Pan R - ano racja; ja, kiedy nie jestem przekonana - po prostu sobie odpuszczam; tyle innych książek czeka w kolejce...:)

    Dosiak - spróbować zawsze warto:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. I ja czasem mam ochotę na celtyckie mity i opowieści fantastyczne. Zwykle sięgałam po mitologię, ale teraz pokusiłam się o zamówienie pewnej książki. Książka, którą opisujesz nie przekonuje mnie z tego względu, że jest napisana przez Polaka. Fantastyka brytyjska ma jednak to coś, czego będzie brakowało temu gatunkowi na całym świecie. Brytyjczycy przesiąknęli tą kulturą. Tam każdy las wygląda jakby za każdym kamieniem kryły się elfy, czy smoki. Dlatego też jestem ogromnie szczęśliwa jak wypadnie owa książka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi sie spodobała okładka i tytuł książki. Ciekawe czy spodoba mi sie fabuła :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jakoś nie przepadam za fantastyką, a tym bardziej, że nie taka rewelacja, to nie będę się za nią rozglądac. Pozodrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasia - no tak, każdemu najlepiej wychodzi pisanie o tym, co zna doskonale:) Ciekawa jestem tej Twojej książki, bo sama kocham celtycką mitologię:)

    Cassiel - też jestem tego ciekawa:)

    Bibliofilka - doskonale Cię rozumiem:)

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli będę miała okazję to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Demismo - spróbuj, jak zwykle jestem ciekawa odczuć "moich czytelników" :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie chętnie sięgnęłabym po tę pozycję, jakoś mnie ujęła... :):)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fuzja - pozostaje mi tylko życzyć Ci niezapomnianych wrażeń i przyjemnej lektury:)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.