piątek, 14 października 2011

"Ja, Kotowski"

Autor: Krystyna Piotrowska - Breger
Tytuł: "Ja, Kotowski"
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls

Bardzo lubię i cenię książki, których bohaterami są zwierzęta i dają możliwość spojrzenia na świat z czworonożnej perspektywy. Ostatnio miałam sposobność obserwowania rzeczywistości oczami stadka owiec (Sprawiedliwość owiec Leonie Swann) oraz pewnego bloodhounda (Strzeż się psa Izabeli Szolc); teraz przyszła kolej na kota.
I choć tym razem trafiłam na książkę adresowaną raczej do młodego czytelnika, okazało się, że był to strzał w dziesiątkę - lektura wywołała we mnie prawdziwą burzę emocji oraz głęboką, nostalgiczną zadumę.

Mały, czarny kotek po śmierci swojej mamy pod kołami samochodu trafia do trzyosobowej rodziny, którą stanowią tata, Kinia oraz mama Kini. Z początku trudno mu się przyzwyczaić do drastycznie odmiennych warunków życia, jednak tęsknota za mamą wkrótce ustępuje miejsca przywiązaniu do nowej rodziny, która traktuje kotka jak pełnoprawnego jej członka.
Kotowski - bo takie imię otrzymuje zwierzak pośród całej masy pieszczotliwych zdrobnień - na swój koci sposób uczestniczy w życiu rodziny, analizuje domową rzeczywistość i wydarzenia, które rozgrywają się na jego oczach, ze stoickim spokojem przyjmuje należne mu oznaki czułości, ma swoje kocie humory i przyzwyczajenia.
O Kini i jej mamie mawia "moje dziewczyny", o panu domu mówi "tatuś" - bo ten kiedyś w żartach nazwał go synkiem, co bardzo się kotkowi spodobało. Można boki zrywać ze śmiechu czytając o jego przygodach, jak choćby o kocimiętkowych szaleństwach, jego niebywałych zdolnościach aktorskich czy uzdrowicielskich, które z pewnością potwierdzi każdy miłośnik tych urodzonych indywidualistów.
Kotowski boi się wszelkich hałasów, które kojarzą mu się z okolicznościami śmierci mamy; uwielbia być szczotkowany i głaskany - byle z umiarem; szczerze nie cierpi manicure'u, a od mleczka boli go brzuszek. Choć nauczył się nie bać obcych, nie znaczy to, że zawsze ma ochotę nawiązywać z nimi kontakt. Bardzo lubi oglądać zaokienny świat oraz "czytać" gazetę razem z tatusiem. Kotowski jest czułym, zaborczo przywiązanym do rodziny zwierzakiem, które to uczucia okazuje z typowo kocią powściągliwością i umiarem. Niestety, ma również problemy zdrowotne...

Książeczka byłaby zabawną, radosno - refleksyjną lekturą, gdyby nie zakończenie. Wyzwala ono tyle emocji, że łzy same popłynęły mi z oczu; a muszę przyznać, że nie wzruszam się łatwo i trzeba naprawdę wiele, by poruszyć mnie do głębi. Bez obaw, autorka na szczęście nie epatuje czytelnika ckliwym sentymentalizmem, lecz serwuje potężną dawkę zwykłej, ludzkiej wrażliwości i ciepła, które trafiają wprost do serca i wyzwalają to, co w człowieku najlepsze. Osiąga ten niesamowity efekt w sposób niezwykle prosty i wdzięczny, unikając tanich i spektakularnych chwytów - zwyczajnie oddaje głos właścicielce Kotowskiego, która w prostych słowach kończy opowieść o kocim życiu rozpoczętą przez czworonożnego narratora. Efekt jest porażający.

Ja, Kotowski to cudowna, głęboko wzruszająca opowieść o kocich losach. W zaskakująco prawdziwy, mądry, zabawny i przejmujący sposób ukazuje nam świat z kociej perspektywy, widziany przez pryzmat specyficznych dlań upodobań, zachowań, humorów, reakcji. Autorce udało się idealnie wręcz uchwycić istotę kociej natury, której charakterystyczną powściągliwość i dystans odnajdujemy w celnych obserwacjach i spostrzeżeniach, trafnej analizie rzeczywistości, sposobie postrzegania świata oraz refleksjach na temat miejsca w nim człowieka, a także - jakże by inaczej - kota.

Jestem przekonana, że Ja, Kotowski to wręcz idealna i niezastąpiona książka dla dzieci i młodzieży w każdym wieku. Jest napisana prostym, ale niebanalnym językiem, dzięki czemu czyta się ją jednym tchem. Kocia narracja to rewelacyjny i oryginalny pomysł, a zarazem największa atrakcja książki. Jednak najważniejsze jest to, że wyzwala ona niemal mimochodem ogromny ładunek emocjonalny i trafia wprost do serca dzięki budzącemu wyłącznie pozytywne, ciepłe uczucia bohaterowi. Tym sposobem młody człowiek z łatwością zaprzyjaźnia się z nim, wczuwa w jego uczucia, traktuje jak kogoś bliskiego, przywiązuje się doń; zaczyna widzieć w zwierzęciu żywą istotę, która ma swoje uczucia i potrzeby, uczy się ją lubić, szanować, współczuć.

Książka skłania czytelnika do refleksji i zadumy nad losem zwierząt, postępowaniem wobec nich człowieka, swoim do nich stosunkiem. Zmusza do myślenia, koryguje niewłaściwe zachowania, uczy wrażliwości, empatii, wzrusza i wyzbywa obojętności na los naszych mniejszych braci.
Wartości edukacyjne i humanistyczne tej książeczki są nie do przecenienia. Uważam, że każda młoda osoba po prostu powinna ją przeczytać. Starszym również polecam - jeśli nie boicie się silnych wzruszeń i emocji - przeczytajcie jak najbardziej! Ta lektura nikogo nie pozostawi obojętnym.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/64260/ja-kotowski/opinia/4090790#opinia4090790 




książkę otrzymałam od Oficyny Wydawniczej Impuls - serdecznie dziękuję!

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam tego typu pozycje i sama nie wiem, dlaczego tak rzadko po nie sięgam. Ostatnio miało to miejsce podczas zagłębiana się w lekturze "Póki pies nas nie rozłączy". Co prawda opisywana ona była z perspektywy dziennikarza, jednak to pies miał w niej kluczową rolę. Myślę, że i ta pozycja powinna mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu czuję się zachęcona. Wykończysz mnie i tyle:D
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie też ciężko doprowadzić do łez, dlatego bardzo jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie i to bardzo, chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lena173 - zatem jestem przekonana, że i ta książka bardzo Ci się spodoba! Polecam!

    kasandra - wykańczanie to moja specjalność xD
    Ale naprawdę warto przeczytać tę książkę:)

    Magda - a ja jestem strasznie ciekawa Twojej reakcji i odczuć!

    Dosiak - bardzo mnie to cieszy!

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam, gdy książka potrafi poruszyć te najwrażliwsze struny duszy czytelnika. Kocham gdy literatura wzrusza, daje do myślenia, pozostaje w sercu. A ta książka jest dla mnie zupełnym zaskoczeniem, bo nie podejrzewałabym aby pod tak niepozorną fabula kryło się tyle emocji! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam właśnie Twoją opinię na Lubimy czytać i bardzo byłam zaskoczona! Tym bardziej, że zazwyczaj nasze książkowe gusta się pokrywają :) Chociaż to właśnie jest piękne w literaturze, każdy odbiera ją inaczej, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ala - ta książka taka właśnie jest! Uwielbiam taką literaturę:)
    A co do "Greka Zorby" - noo, tutaj mamy wyraźne odmienne zdania:) Ale masz rację, cieszę się, kiedy ktoś ma podobne odczucia, ale naprawdę fascynujące jest, kiedy gusta tak bardzo się różnią:)

    Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta okładka jest przeurocza :D Nie wiem, czy książka dla mnie, ale recenzja jest taka zachęcająca... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Catalina - ja początkowo podchodziłam do tej książki z rezerwą - w końcu to lektura dla młodego czytelnika - ale dostarczyła mi tylu wzruszeń i jej przesłanie jest na tyle uniwersalne, że trafia do każdego; polecam gorąco!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie tego typu książki niezbyt interesują. (Jestem zła :D) Więc sobie odpuszczę. ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Cassiel - co kto lubi xD

    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha ! Jaka okładka uroczaaaa :D Uwielbiam kociaczki! Skoro Tobie się spodobała to i mnie pewnie przypadnie do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  14. miqaisonfire - dla miłośników zwierząt to pozycja obowiązkowa:)

    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.