czwartek, 27 października 2011

"Arka"

 Recenzja bierze udział w konkursie Syndykatu ZwB

Autor: Boyd Morrison
Tytuł: "Arka"
Wydawnictwo: Sonia Draga

Zapraszam Was dzisiaj na romans.
Romans niezwykły, wciągający jak czarna dziura, dynamiczny jak wpadająca na orbitę rakieta, oszałamiający jak widok Ziemi z kosmosu. Romans - a może raczej mariaż fascynującej opowieści o tajemnicach Starego Testamentu, sensacyjnego thrillera oraz widowiskowej powieści przygodowej w stylu Indiany Jonesa.
To rewelacyjne połączenie dość popularnych i ogranych wątków na kartach tej ponad czterystustronicowej powieści nabiera nowego wymiaru, a nawiązując do najlepszych tradycji gatunku wydobywa z nich to, co najbardziej apetyczne w błyskotliwy, spektakularny sposób.
Niewątpliwie autor wziął sobie do serca przepis starego, dobrego Hitchcocka na porządny film akcji - jego powieść rzeczywiście zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie stale rośnie. Niewielu pisarzom udaje się z powodzeniem zastosować tę metodę - debiutancka powieść Boyda Morrisona jest tu chlubnym wyjątkiem, który budzi mój podziw i szacunek dla warsztatu literackiego autora.


Młoda archeolog Dilara Kenner dowiaduje się od starego przyjaciela rodziny Sama Watsona, że jej zaginionemu przed laty ojcu udało się odnaleźć coś, co stanowiło przedmiot jego obsesji i naukowych badań - starotestamentalną arkę Noego. Zanim jednak Sam zdołał wyjawić jej szczegóły tego epokowego odkrycia, zginął w dramatycznych okolicznościach. Zdążył jednak ostrzec Dilarę przed grożącym jej niebezpieczeństwem nalegając, by odszukała niejakiego Tylera Locke'a.
Groźne zbiegi okoliczności, których o mały włos nie przypłaca życiem każą jej wierzyć w ostatnie słowa Watsona - pozostaje jej jeszcze przekonać do nich Locke'a - byłego wojskowego i inżyniera, który początkowo odnosi się sceptycznie do całej historii. Kiedy jednak i on staje się celem nieznanych zamachowców, razem z Dilarą zaczynają szperać w przeszłości Watsona. Natrafiają na ślad szaleńca, który wraz ze swoją sektą stawia sobie za cel zagładę ludzkości. Rozpoczyna się dramatyczny wyścig z czasem - Kenner i Locke nie tylko muszą unieszkodliwić nową, nieznaną dotąd broń biologiczną, którą dysponuje diaboliczny Sebastian Ulric, lecz także pierwsi odnaleźć arkę Noego, zanim jej sekrety zostaną wykorzystane do ponownego zniszczenia ludzkości.

Wiem, co pomyślicie: to wszystko już było! Czym tu się ekscytować? - i poniekąd będziecie mieli rację.
Biblijny artefakt, który może wpłynąć na zmianę postrzegania świata, reinterpretację Pisma Świętego czy też na losy ziemskiej cywilizacji; szaleniec, który przygotowuje zagładę ludzkości oraz trójka bohaterów, która próbuje go powstrzymać; zasadzki i pościgi z wykorzystaniem najbardziej fantastycznych nowinek technicznych - brzmi to wszystko banalnie i znajomo, ale zapewniam Was, że tylko na pierwszy rzut oka. Autorowi udało się uniknąć nudy i przewidywalności wykorzystując znane wątki w sposób całkowicie nowatorski, zaskakujący i z dużą dozą realizmu.

W Arce nic nie jest takie, na jakie wygląda; inteligentnie skonstruowana fabuła zadziwia rozmachem, logiką i wielowymiarowością; dopracowana w najdrobniejszych szczegółach intryga wciąga do tego stopnia, że choć czytelnik podejrzewa kierunek, w którym potoczy się akcja oraz ma pewne przypuszczenia co do zakończenia powieści, wiedza ta staje się zupełnie nieważna w obliczu tego, co po drodze przygotowała dla niego nieokiełznana wyobraźnia autora. Intryga goni intrygę z siłą i prędkością huraganu, który po prostu wbija czytelnika w fotel i trzyma go w nim do samego końca. Nic nie jest w stanie przygotować Was na to, co zaplanował autor, a jest to gigantyczna dawka emocji, która całkowicie anektuje Waszą uwagę, zaskakujące zwroty akcji, które przyprawiają o zawrót głowy oraz daleka od banalności, pełna dynamizmu, nadzwyczaj barwna fabuła.

Autorowi udało się uniknąć błędu, który dość często powielają twórcy powieści sensacyjnych - zbyt szybkie rozwiązanie intrygi, zakończenie zamykające się na kilku ostatnich stronach, które pozostawia po sobie wielki niedosyt. Tu jest inaczej - nawet, gdy wszystko staje się jasne i intryga jednoznacznie zbliża się do finału, akcja utrzymuje stałe, zawrotne tempo bez tendencji do jego kosmicznego przyspieszania. Autor raczy nas dodatkowymi epizodami, które skutecznie podkręcają napięcie nie pozwalając mu się wypalić, przedłużając przyjemność obcowania z lekturą do maksimum. Nawet, gdy napięcie sięga zenitu, Morrison potrafi je utrzymać przez dłuższy czas - nie ma tu miejsca na nudę. Jestem pod wielkim wrażeniem, gdyż rzadko której książce udaje się nie tylko utrzymać dynamizm i tempo akcji oraz element zaskoczenia, ale także potęgować je z każdą odwracaną stronicą.
Ta książka nie ma słabych stron; tyleż wyraziści, co niejednoznaczni bohaterowie czy oryginalna interpretacja kwestii biblijnego potopu to kolejne intrygujące plusy powieści.

Polecam Arkę wszystkim miłośnikom naprawdę dobrych thrillerów sensacyjnych oraz pasjonatom archeologicznych zagadek. To lektura w sam raz dla Was!

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/110818/arka/opinia/4136336#opinia4136336 

Baza recenzji Syndykatu ZwB


książkę otrzymałam od Wydawnictwa Sonia Draga - serdecznie dziękuję!

13 komentarzy:

  1. Uwielbiam thrillery, ale zdecydowanie bardziej te psychologiczne niż sensacyjne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawy tej książki. Widzę, że może mnie bardzo zainteresować swoją treścią.

    OdpowiedzUsuń
  3. O?! na taki romans zdecydowanie się skuszę. Nie dość, że dominuje tu sensacja, tak jak lubię, to jeszcze będę miała możliwość porozwiązywać archeologiczne zagadki. Super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Thrillery lubię a recenzja bardzo zachęcająca, więc koniecznie muszę przeczytać:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewa - myślę jednak, że i ten by Cię wciągnął, jest naprawdę niesamowity:)

    Piter Murphy - cieszę się, że książka okazała się godna Twojej uwagi; myślę, że się nie zawiedziesz:)

    cyrysia - prawda? Na taki romans zawsze jestem gotowa xD

    kasandra - bardzo mnie to cieszy, gorąco polecam!

    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka wysoka ocena?! To w takim razie ja muszę ją przeczytać :-DD

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam napisać to co Cassiel, ale co się będę powtarzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cassiel - tak, ocena wysoka i jak najbardziej zasłużona:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytając opis fabuły raczej nie poczułam się zachęcona, ale skoro piszesz, że warto tę powieść przeczytać, to się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bujaczek - a ja się powtórzę: polecam gorąco!:)

    Dosiak - warto, warto; zależy, co kto lubi:)

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio pociąga mnie taka tematyka :D Zachęciłaś mnie :D biere to :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zaintrygowałaś! Recenzja świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fuzja - super! Ja również od czasu do czasu mam ochotę na "archeological fiction" xD

    Catalina - dziękuję; książka jest intrygująca, trudno się od niej oderwać:)

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.