piątek, 16 września 2011

"Wykreślone imię"

Autor: Rhiannon Lassiter
Tytuł: "Wykreślone imię"
Wydawnictwo: W.A.B.

Z pewnością niejeden z Was, drodzy czytelnicy, spędzał w dzieciństwie czas w wyimaginowanym świecie. Postaci z wyobraźni były najlepszymi przyjaciółmi, z którymi można było przeżywać najbardziej niesamowite przygody.
Jednak co powiedzielibyście, gdyby te postaci zaczęły żyć własnym życiem poza Waszą kontrolą, a granice między fantazją a rzeczywistością zaczęły się zamazywać?

Peter jest wdowcem samotnie wychowującym syna Johna i córkę Katherine. Razem z Harriet, rozwódką obarczoną dwójką dzieci - Roleyem oraz Catrioną, pragną stworzyć zgodną i szczęśliwą rodzinę. Jednak nie jest to takie proste - czwórka nastolatków - indywidualistów pod jednym dachem to gotowy przepis na katastrofę. Każda sytuacja z ich udziałem, a zwłaszcza z dziewczętami noszącymi to samo imię gwarantuje eskalację konfliktu i kończy się rodzinną awanturą. Zdesperowani rodzice decydują się na wspólny wakacyjny wyjazd, który ma pomóc w zacieśnianiu więzi rodzinnych. Korzystając z nieoczekiwanego zaproszenia wyjeżdżają do posiadłości położonej w malowniczym zakątku Krainy Jezior, gdzie spędziła dzieciństwo matka Katherine i Johna, Anne.

Na miejscu okazuje się, że ogromny i stary dom o sugestywnej nazwie Szrama na Wzgórzu pełen jest tajemniczych zakamarków i mrocznych sekretów, zaś okalający go ponury las skrywa liczne niebezpieczeństwa. Atmosfery wcale nie poprawiają napięte stosunki rodzinne, które w tym miejscu dodatkowo ulegają pogorszeniu.
Wrażliwy John jako pierwszy dostrzega naturę grożącego im niebezpieczeństwa. Roleya prześladują dziwne twarze ukazujące się w gładkich, lustrzanych powierzchniach, zaś Catrionę - upiorna lalka o imieniu Dalila. Katherine w tym czasie odkrywa sekrety swojej matki chronione latami przez karty starego notatnika.
Wkrótce zaczynają dziać się dziwne i przerażające rzeczy będące skutkiem koszmarnej "gry wyobraźni" opisanej przed laty przez Anne, która zaciera granice między iluzją a rzeczywistością; aby przerwać ten obłęd rodzeństwo musi podjąć grę i poznać jej reguły. Czy w ogóle można ją zakończyć?

Wykreślone imię nie okazało się lekturą, która spełniła moje oczekiwania. Owszem, fabuła zapowiadała się interesująco - szczególnie obiecujący wydał mi się pomysł związany z magią imienia - zaś pierwiastek niesamowitości intrygował, dopóki czaił się w cieniu jako zapowiedź przyszłych wydarzeń. Niestety, wraz z rozwojem akcji odniosłam wrażenie, że pomysł przerósł autorkę. Fabuła wydaje się nie do końca przemyślana i niedopracowana. Inspiracje znanymi i nieco już wyświechtanymi motywami nie przerodziły się w coś oryginalnego, własnego. To wszystko już było: stary dom skrywający rodzinne sekrety, nawiedzony las, upiorna laleczka (Chucky!), istoty po drugiej stronie lustra, gra zmieniająca rzeczywistość (Jumanji!). Zbyt oczywiste i jednoznaczne nawiązania pozbawione jakiegokolwiek osobistego piętna pozostają bladymi cieniami pierwowzorów chaotycznie i przypadkowo wymieszanymi w fabule. Jedyny oryginalny wątek związany z wykreślaniem imion jest słabo dopracowany, a przez to mało wiarygodny.

Jednak jeśli chodzi o wątek obyczajowy, autorka w tym przypadku stanęła na wysokości zadania. Z dużą dozą prawdopodobieństwa opisała stosunki panujące w nowo stworzonej rodzinie pomiędzy poszczególnymi jej członkami, a zwłaszcza między przybranym rodzeństwem. Obraz docierającej się, wciąż szukającej płaszczyzny porozumienia rodziny borykającej się z typowymi problemami nastolatków, jak poczucie zagubienia, potrzeba akceptacji, ochrona prywatności, próby wzajemnego dopasowania, jest wyjątkowo udany i autentyczny. Jednak już realizowany przez autorkę pomysł na nagłą poprawę wzajemnych relacji jest szyty zbyt grubymi nićmi, a jego prawdopodobieństwo pozostawia wiele do życzenia. Szkoda, że w fabule jest tyle niedociągnięć, uproszczeń, fałszywych zgrzytów i niekonsekwencji. Niektóre zachowania bohaterów zostały niedostatecznie umotywowane; kilka wątków wydaje się na siłę udramatyzowanych, inne zaś - o sporym potencjale fabularnym - zostały albo pominięte, albo potraktowane po macoszemu. Mam tu na myśli choćby kwestię dziwnego i nieszczęśliwego dzieciństwa Anne czy też historię Dalili i jej trutniów.

Reasumując: Wykreślone imię nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Było przewidywalnie, dziwnie przypadkowo, nie do końca przemyślanie. Styl autorki jest nierówny, raz egzaltowany i naiwny, innym razem zaskakuje głębią, przenikliwością i dojrzałością. Choć fabule często brakuje wiarygodności i staranności wykończenia, z pewnością przyciąga uwagę i jest w stanie zainteresować czytelnika. Obiecywanego powiewu grozy jednak nie doświadczyłam, co muszę z żalem stwierdzić, choć doceniam starania autorki w tym kierunku.
Trudno jest mi jednoznacznie ocenić tę powieść. Czuję się zawiedziona, bo mam wrażenie, że drzemiący w niej potencjał nie został do końca wykorzystany. Z drugiej strony chwile spędzone z tą lekturą zapewniły mi jednak rozrywkę i pozwoliły oderwać się od rzeczywistości, więc książka spełniła swoje zadanie.
Polecam czytelnikom, którym niestraszne są rodzinne zagadki i tajemnice oraz tym, których nie przeraża mroczna strona wyobraźni.

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28523/wykreslone-imie/opinia/3800612#opinia3800612 

Baza recenzji Syndykatu ZwB



recenzja napisana dla portalu Sztukater ;)

16 komentarzy:

  1. Hmm.. ;) Książka wydaje się ciekawa, a po ocenie i recenzji widzę, ze jest taka.. średnia? Zastanowię się jeszcze. (ale jak będzie w bibliotece, wypożyczę!) :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dam szansę tej powieści, gdyż sam już wiem jak jest trudno napisać coś wyjątkowego, "ponad przeciętność". Dobry pomysł nie wystarcza, a warsztat trzeba szlifować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła wydaje się dość interesująca, ale skoro jest wtórna i niedopracowana to nie będę tej książki czytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie jednak mimo wszystko interesuje ta książka. Historia wydaje się mieć drugie dno takie tajemnicze i intrygujące, które ja bardzo chce poznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie to jakoś zawsze smuci jak interesujący pomysł na fabułę zostaje zepsuty przez wykonanie:/.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cassiel - jest ciekawa, tylko za dużo niedociągnięć psuje radość z czytania - przynajmniej, jeśli o mnie chodzi:)

    pisanyinaczej - super! Jestem ciekawa Twojej opinii!

    Dosiak - to moje odczucia, ale być może jest to rzecz gustu:) Spróbuj, gdy wpadnie Ci w ręce i daj znać, co o niej sądzisz:)

    cyrysia - cieszę się, bo bardzo chciałabym skonfrontować swoje odczucia z innym czytelnikiem:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. O jej, jaka szkoda, że lektura Cię zawiodła. Zwłaszcza, ze zarys fabuły jest naprawdę obiecujący, a tu taki zonk...Z uporem maniaka na pewno nie będę szukać tej książki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem do końca przekonana. Jednak, jeśli książka stanowiła dla Ciebie swego rodzaju rozrywkę, to może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie tematycznie rewelacja, może troszkę mnie zniechęca ten przerost formy nad treścią, ale sądzę, że dam szansę tej książce!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewa - być może miałam zbyt wysokie oczekiwania...najlepiej przekonać się samemu:)

    Mery - no cóż, w każdym razie się nie nudziłam...:)

    miqaisonfire - zdecydowanie warto; jeśli tematyka do Ciebie przemawia, sądzę, że warto się skusić:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabuła rzeczywiście interesująca, ale jak napisałaś "to wszystko już było", więc chyba sobie daruję. Poza tym nie lubię książek przewidywalnych, ale może, gdyby wpadła w moje ręce, to pewnie bym się skusiła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby ciekawe, ale zbyt dużo znajomych wątków sprawia, że pewnie czułabym duuuży niedosyt.
    Rzetelna opinia :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja jestem skuszona, choć Twoja recenzja nie jest do końca zachęcająca to fabułę opisałaś tak rewelacyjnie, ze jestem gotowa podjąć wyzwanie!! ciekawe... bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bibliofilka, Silaqui - widzę, że mamy podobne odczucia!
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  15. Fuzja - cieszę się, że udało mi się zainteresować Ciebie tą książką. Być może znajdzie się ktoś, kto ją należycie doceni:)

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kreowałam swój świat w dzieciństwie, do dziś pod powiekami chowam inną rzeczywistość, w której wszystko jest bardziej magiczne i intensywniejsze. Drzewa szumią głośniej, trawa jest gęstsza i wyższa, ptaków więcej, zapach deszczu wdziera pod naskórek, za to cały hałas świata milczy. Lubię książki o zacieraniu się granic pomiędzy jednym, a drugim światem, o ścieraniu i wypieraniu się tych rzeczywistości... Pozwolę sobie na jeszcze jedną refleksję. Wczoraj skończyłam czytać "Dziewczynę z Pomarańczami", a słowa które przychodzą mi na myśl po zakończonej lekturze, to- zwiedzam wszechświat. Tak, Twój tytuł jest najbardziej adekwatny do moich wrażeń. Ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.