wtorek, 13 września 2011

"Chłopak na opak"

Autor: Hanna Ożogowska
Tytuł: "Chłopak na opak"
Wydawnictwo: Zielona Sowa

Książki Hanny Ożogowskiej, tak popularne w czasach młodości dzisiejszych trzydziesto- i czterdziestolatków, dziś szerszemu gronu młodych czytelników są niemalże nieznane. Młodzież krzywi się na nie, bo "trącą myszką". Zupełnie niesłusznie! Jak bardzo krzywdząca jest to opinia, zgodzi się ze mną każdy, kto podobnie jak ja swego czasu czytał takie książki autorki jak Tajemnica zielonej pieczęci, Za minutę pierwsza miłość czy Dziewczyna i chłopak, czyli heca na czternaście fajerek.

Również Chłopak na opak utrzymany jest w podobnej konwencji - to ciepła, pogodna, naładowana pozytywną energią i ogromną dawką humoru opowieść o domowych i szkolnych perypetiach niejakiego Jacka Czarneckiego, którego cechuje niezwykła zdolność popadania w przeróżne tarapaty.
Książka klimatem przypomina Przygody Mikołajka Sempe i Goscinnego, z tym że w naszych polskich realiach i gwarantuje równie potężną porcję dobrej rozrywki.


Książka Chłopak na opak opatrzona jest wielce wymownym podtytułem Z pamiętnika pechowego Jacka - i tak też jest w istocie. Nasz bohater wykazuje nadzwyczajną umiejętność pakowania się w kłopoty oraz dość pokrętnego przekonywania samego siebie i innych, że to nie on jest za nie odpowiedzialny, lecz prześladujący go pech. Ponure fatum ciąży nad nieborakiem ze względu na to, że urodził się czternastego - a to przecież tak blisko pechowej trzynastki!
Również wszelkie próby zapobieżenia ewentualnym nieszczęściom spełzają na niczym; zwykle, gdy Jacek chce zaradzić kłopotom, tylko pogarsza sytuację. No i jak tu nie wierzyć w przeznaczenie, kiedy nauczyciel odpytuje go z lekcji, gdy akurat jest nieprzygotowany lub ma nieodrobione zadanie, ciekawe tematy na zbiórce poruszane są tylko podczas jego nieobecności, a wystające z ławki gwoździe złośliwie drą nowe spodnie?
Rodzice, nauczyciele, koledzy - nikt nigdy nie poznaje się na jego genialnych pomysłach: sposobie upiększenia kolonijnej umywalni, "wyrycia" dobrego postanowienia nie tylko w głowie, czy przebicia sławy Kolumba.
Czytelnik dosłownie pęka za śmiechu czytając choćby o wyprawie Jacka do Turcji po skarb, która zakończyła się na komisariacie w ... Turku czy też o skutkach dosłownie potraktowanego babcinego przepisu na kartoflankę.

Chłopak na opak to solidna dawka dobrej zabawy gwarantująca niekontrolowane wybuchy śmiechu. Choć książka przeznaczona jest dla dzieci i młodzieży, równie dobrze może po nią sięgnąć starszy czytelnik, chociażby z sentymentu - podobnie jak ja. Niech Was nie odstraszą peerelowskie realia - są ledwo wyczuwalne w tle; najważniejsze są uniwersalne przecież zmagania z życiem nieszczęsnego ucznia!
Autorce doskonale udało się uchwycić, a na dodatek okrasić humorem uczniowskie problemy i dylematy, sposoby radzenia sobie ze szkolną rzeczywistością oraz specyficzny charakter ucznia, który przecież tak bardzo się nie zmienił na przestrzeni dziesięcioleci.
Książka ta oferuje starszym nostalgiczny powrót do szkolnych lat pozbawiony jednak wszelkich przykrych i niepożądanych konotacji, a młodszym - wspaniałą rozrywkę na poziomie, która przyniesie z pewnością mnóstwo frajdy i satysfakcji.
Gorąco polecam czytelnikom książki Hanny Ożogowskiej - pomimo upływu lat zupełnie się nie starzeją i wciąż mają wiele do zaoferowania. Warto przekonać się o tym samemu.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/51797/chlopak-na-opak-raz-gdy-chcialem-byc-szlachetny/opinia/3842437#opinia3842437 


książkę otrzymałam od Wydawnictwa Zielona Sowa - serdecznie dziękuję!

8 komentarzy:

  1. Widzę, że to kawał świetnej rozrywki z panią Ożogowską. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak swego czasu zaczytywałam się w książkach Hanny Ożogowskiej. Naprawdę potrafi ona rozbawić jak nikt. ,,Chłopak na opak'' wprawdzie nie czytałam jeszcze, ale mam nadzieję, że szybko nadrobię czytelnicze braki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałem jak byłem mały, świetny przykład dobrej literatury dla młodzieży :)

    OdpowiedzUsuń
  4. część na pewno jest już passe, ale pamiętam, że lubiłam tę pozycję.
    Za chwilę sama sięgnę po książkę mojego dzieciństwa - jestem bardzo ciekawa, jak się ją będzie czytać.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewa - a tak, doskonale odstresowuje:)

    cyrysia - jak miło wiedzieć, że Ty też czytywałaś Jej książki!

    Louis - zgadzam się z Tobą całkowicie:)

    Magda - nie umawiając się obie wracamy do przeszłości, świetna sprawa!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś czytałam książki tej autorki i z wielką chęcią sięgnę po "Chłopaka na opak". Lubię odświeżać wspomnienia, a tu dodatkowym atutem jest to, że nie czytałam jeszcze tej powieści. Nie wiem, czy miałabym kiedykolwiek odwagę przeczytać jeszcze raz "Anię z (...)", z którą wiąże się wiele pozytywnych odczuć. Z obawy przed ponownym odbiorem tekstu, nie zrobiłabym tego, lecz tę lekturę mogę przeczytać bez obaw. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może być świetne! Pamiętam, jak zrywałam boki czytając "Dziewczynę i chłopaka..." i nawet nie wiem, skąd miałam tę książkę!! Nie wiem tylko, czy w bibliotece nie popatrzą na mnie dziwnie, jeśli poproszę o "Chłopaka na opak" :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ice_Fire - nie zastanawiałam się nad tym, ale tak, masz rację! Ania jest dla mnie jak Biblia, najlepiej niech pozostanie pięknym wspomnieniem. Za to do książek Ożogowskiej można wracać po wielekroć i dobra zabawa zawsze gwarantowana!

    limonka - nie przejmuj się, zawsze możesz powiedzieć, że wypożyczasz książkę dla kogoś xD
    A tak na serio - niech sobie patrzą, jak chcą, wrażenia czytelnicze zrekompensują każde dziwne spojrzenie:)

    Nie spodziewałam się takiego odzewu! Bardzo mi miło:)
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.