sobota, 24 września 2011

"Amsterdam Parano"

Autor: Michał Puchalak
Tytuł: "Amsterdam Parano"
Wydawnictwo: Comm

Rzeczywistości nigdy nie można być pewnym - do takiego wniosku dochodzi bohater książki, 24-letni Michał, po pięciu latach spędzonych na emigracji w Amsterdamie, podczas których sukcesywnie pogrążał się w świecie narkotycznych wizji.

W wieku 19 lat Michał wyrusza na wakacyjny zarobek do Niemiec. Upojony świeżo zdobytą wolnością i niezależnością postanawia udać się do Holandii zaintrygowany faktem legalnego i nieograniczonego dostępu do wszelkiego rodzaju narkotyków oraz chęcią przekonania się o ich działaniu na własnej skórze.
Amsterdam oczarowuje Michała wszystkim, co ma do zaoferowania młodemu, żądnemu przygód i mocnych wrażeń chłopakowi. Zafascynowany barwną, niepowtarzalną atmosferą miasta, Michał szybko przystosowuje się do realiów tej części miasta, która spędza czas na nieustannej, niezobowiązującej zabawie, przygodnym seksie w rytm psychodelicznej muzyki klubowej miksowanej przez najlepszych didżejów oraz poszukiwaniach coraz to nowych i mocniejszych doznań przy pomocy nieprzebranej różnorodności środków pobudzających.

Zatracając się w tym świecie Michał dosłownie eksperymentował latami na własnym organizmie. Wszystko podporządkował jedynemu celowi - eksploracji wszelkich dostępnych i jeszcze niezbadanych sfer własnego mózgu i świadomości. Pracował tylko po to, by mieć narkotyki, by włączyć się w nurt permanentnej zabawy, podkręcać doznania. Stało się to sensem jego życia, zaś rzeczywistość postrzegana przez pryzmat narkotycznych halucynacji - jego chlebem powszednim.
Dopiero po latach dociera do Michała, że zrujnował sobie zdrowie, stracił przyjaciół; uświadamia sobie, że jest na najlepszej drodze do samounicestwienia, że przez te lata nie tylko się w żaden sposób nie rozwinął, lecz wręcz cofnął w rozwoju: mentalnie, psychicznie i emocjonalnie.
To odkrycie wstrząsnęło nim i pomogło w ustaleniu życiowych priorytetów, zapoczątkowało trudną i żmudną drogę ku dojrzałości. Ponownie musiał uczyć się świata - pozbawionego narkotycznej otoczki iluzji i odczuwania emocji - bez chemicznego wspomagania.

Amsterdam Parano to trudna, szokująca, wyzwalająca całą gamę emocji i skłaniająca do głębokiej refleksji lektura. Pokazuje drogę od entuzjazmu i radosnego, bezrefleksyjnego poddania się nałogowi poprzez stopniowe pogrążanie się w świecie zastępującym prawdziwą rzeczywistość po dojrzałe przemyślenia na temat sensu własnego życia człowieka wypalonego emocjonalnie, o spustoszonej psychice, mającego trudności z odnalezieniem się w realnym świecie, ale zdeterminowanego, by zerwać z tym, co powoli go niszczyło.

Opowieść napisana jest sugestywnym, wyrazistym, ironicznym stylem, niezwykle ekspresyjnym, momentami niemal literackim. Bardzo przypadła mi do gustu ta mieszanka i z pewnością była jedną z przyczyn, które przykuwały moją uwagę i pozwalały bez reszty oddać się lekturze.
Ogromne wrażenie wywarły na mnie dynamiczne, barwne opisy tętniącego życiem Amsterdamu oraz doskonale uchwycony specyficzny klimat tego miasta, a także fantasmagoryczne wizje, jakich doświadczał bohater będąc pod wpływem narkotyków. Dużej ilości różnych rodzajów narkotyków.
Są naprawdę niesamowite, świetnie i szczegółowo opisane; autor posiada nadzwyczajną umiejętność bardzo plastycznego oddawania najdziwaczniejszych stanów psychicznych, zadziwiająco trzeźwej, niemal klinicznej ich analizy z zachowaniem fantastycznego subiektywizmu. Niepowtarzalne przeżycie!

Jednak przede wszystkim Amsterdam Parano to opowieść porażająca autentyzmem i szczerością, pozbawiona wstydliwych przemilczeń, prób wytłumaczenia się przed czytelnikiem. Autor bez owijania w bawełnę opowiada o własnych przeżyciach i doświadczeniach w sposób, w jaki je zapamiętał zabarwiając je emocjami, jakie wtedy odczuwał.
Jego wspomnienia budzą całą gamę emocji: od szczerego rozbawienia poprzez niedowierzanie i szok po autentyczną grozę. Refleksje podyktowane doświadczeniem są zadziwiająco dojrzałe, głębokie i prawdziwe.

Książka jest z całą pewnością szokująca i skandalizująca, ale jej wartość leży we wstrząsającym kształcie wspomnień i przemyśleń człowieka, który na nowo próbuje poukładać sobie życie. Zapis amsterdamskich przeżyć to tak naprawdę droga ku szeroko pojętej dojrzałości i odnalezieniu swojego miejsca w świecie.
Ta lektura na pewno nie pozostawi czytelnika obojętnym. Gorąco polecam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/81729/amsterdam-parano/opinia/3859571#opinia3859571 


książkę otrzymałam od Wydawnictwa Comm - serdecznie dziękuję!

7 komentarzy:

  1. Dość ciężka lektura napisana oryginalnym stylem - to zdecydowanie moje klimaty. Będę mieć na uwadze tę książkę. :) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja podobnie jak Ewa będę polował na książkę.Może uda się przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że mam mieszane odczucia co do tej lektury, mimo bardzo zachęcającej recenzji. Będę musiała to przemyśleć. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki, w których są emocje i które pozostają po sobie ogromne wrażenia, dlatego również będę ją mieć na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę czytałam jakiś czas temu i było to ciekawe doświadczenie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. No ja raczej nie skorzystam. Przede wszystkim bardzo nie lubię tzw. "wyznań byłych narkomanów", którymi raczono mnie już w podstawówce, kiedy to przyjeżdżał pan wyglądający jak gdyby jeszcze nie był "byłym narkomanem" i opowiadał jak mu ciężko i strasznie.
    Z Twojej recenzji wynika, że dla mnie jedynym walorem książki byłyby opisy miasta.
    My, pozbawieni uczuć socjopaci już tak mamy :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewa, Piter Murphy - zachęcam! I jak zawsze jestem ciekawa Waszych opinii:)

    miqaisonfire - mam nadzieję, że dasz się skusić, bo naprawdę warto. Ja długo nie mogłam się do niej zabrać, ale już pierwsze strony przekonały mnie, że to był trafny wybór!

    Bibliofilka - prawda? Zostają w pamięci na długo:)

    kasandra - oj, z pewnością można tak nazwać wrażenia, jakie pozostawia po sobie ta lektura:)

    Pan R - ech, nie zniechęcaj się! Tu nie ma moralizatorstwa czy patrzenia z góry na czytelnika, ani też użalania się nad sobą. To po prostu zapis wydarzeń zapamiętanych przez bohatera - narratora plus refleksje, ale takie bardzo ludzkie. Spróbuj!
    P.S. Socjopatycznych skłonności jakoś nie dopatrzyłam się w Twoich recenzjach, ale kto wie... xDDD

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.