wtorek, 23 sierpnia 2011

"Zuzanna nie istnieje"

Autor: Marta Fox
Tytuł: "Zuzanna nie istnieje"
Wydawnictwo: Literackie

Trudno jest mi się przekonać do powieści obyczajowych z wątkiem romansowym, które - koncentrując się na relacjach i uczuciach, jakie rodzą się między dwojgiem ludzi oraz ich stanach emocjonalnych - zbyt często wpadają w utarte koleiny banału, powtarzalności i sentymentalizmu, czego po prostu nie znoszę.
Miałam nadzieje, że w przypadku tak wychwalanej powieści Marty Fox Zuzanna nie istnieje autorka będzie miała do zaoferowania czytelnikowi coś nowego i odkrywczego w tej materii, wniesie powiew świeżości w tę niemiłosiernie wyeksploatowaną tematykę, która już nie tylko nie robi na mnie większego wrażenia, ale wręcz nudzi i irytuje swoją trywialnością i przewidywalnością.
Jakie są moje wrażenia po lekturze? O tym za chwilę.


W pewnym wrocławskim pubie przypadkowo spotyka się dwoje ciężko doświadczonych przez los ludzi.
Zuzanna jest młodą, piękną, bogatą i samotną kobietą o artystycznej duszy, która nie radzi sobie z żałobą po nagłej śmierci ukochanego męża oraz z własną seksualnością. Nie czując się gotowa do zaangażowania w kolejny związek, wewnętrznie wypalona, szuka przygodnych mężczyzn na jedną noc, by bez zobowiązań rozładować seksualne napięcie i na powrót pogrążyć się w bolesnych wspomnieniach.
Spotkanie z Pawłem - melancholijnym, zamkniętym w sobie informatykiem na zawsze zmieni życie obojga.
Mężczyzna stracił w wypadku samochodowym rodziców oraz narzeczoną, ale przyczyn jego nostalgicznej i introwertycznej osobowości należy szukać głębiej. Paweł to wrażliwy poeta dotkliwie rozczarowany i zraniony przez niezrównoważoną psychicznie narzeczoną, wobec czego trudno mu przełamać strach przed zaangażowaniem się w nowy związek, przed bliskością i uczuciem, które może ponownie zostać brutalnie podeptane. Marzy o kobiecie szczerej, namiętnej, pokrewnej duszy, drugiej połówce, która będzie dla niego wszystkim. I spotyka Zuzannę.
Wspólnie spędzona noc uświadamia im, że oto nadszedł kres ich samotności i poszukiwań, że są sobie przeznaczeni. Niestety, Zuzanna odchodzi przerażona siłą własnych uczuć i doznań, a zrozpaczony Paweł gotów jest poruszyć niebo i ziemię, by ją odzyskać...

Zuzanna nie istnieje to historia dwojga naznaczonych cierpieniem ludzi, których los styka ze sobą zupełnie niespodziewanie, w okolicznościach, które nie sprzyjają nawiązywaniu i zacieśnianiu trwałych i wartościowych relacji. Uczucie rodzi się w nich nieoczekiwanie i nagle, co daje nam pewne wyobrażenie o głębi ich samotności, zagubienia, potrzebie bliskości, obdarzania miłością i bycia kochanym. Autorka ukazuje nie tylko ogrom ich wewnętrznych zmagań - z bolesnymi wspomnieniami, własną cielesnością - dylematów i rozterek, jakie nimi targają, lecz również intensywność emocji i doznań, jakim podlegają oraz siłę determinacji, z jaką walczą o swoje szczęście.
Zdawałoby się - idealne i wyjątkowo autentyczne studium człowieka po przejściach, który nie ustaje w pogoni za szczęściem będącym tuż na wyciągnięcie ręki... Niestety, mnie ta wizja ani nie przekonała, ani nie uwiodła.

Zuzanna nie istnieje rozczarowała mnie nie tylko banalnością i sztampowością fabuły, ale przede wszystkim mało oryginalną, schematyczną intrygą, a także nudnym i przewidywalnym rozwojem akcji oraz zakończeniem wpasowującym się w standardowe szablony. Raziło mnie zdawkowe, wyświechtane i wzniosłe słownictwo, które być może miało dodać wagi przeżyciom bohaterów, umagicznić ich uczucia, podkreślić wyjątkowość emocji i doznań - a tymczasem nadało powieści ton płaczliwo - rzewno - sentymentalny, który przyprawił mnie o szczękościsk.
Nie przekonał mnie zupełnie sposób, w jaki bohaterowie mówią o swoich uczuciach - pseudo-poetycki, sztuczny, nieautentyczny. Próżno tu szukać czegoś niekonwencjonalnego, nowatorskiego - to wszystko już było! Moim zdaniem opowieść pani Fox jest stereotypowa i tendencyjna.

Moje wrażenia po lekturze to nuda, irytacja i poczucie straty czasu. W książkach szukam czegoś, co mnie zaskoczy, wzbudzi gwałtowne emocje, zadziwi, wniesie w moje życie coś nowego - niestety, tego tu nie znalazłam, co jednak nie znaczy, że książka nie może się podobać! Jest idealnym przerywnikiem po ciężkim dniu, który pomoże oderwać się od rzeczywistości i zapewnić chwile błogiego odprężenia oraz pozwoli uwierzyć, że miłość od pierwszego wejrzenia naprawdę istnieje...

Moja ocena: 2/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/105216/zuzanna-nie-istnieje/opinia/3534867#opinia3534867 



recenzja napisana dla portalu Sztukater ;)

19 komentarzy:

  1. No proszę, ale mnie zadziwiłaś... Do tej pory czytałam same pozytywne recenzje odnośnie tej książki i nie mogłam się już doczekać, kiedy po nią sięgnę. Teraz mi się do niej nie spieszy...

    OdpowiedzUsuń
  2. elwika - przeczytaj proszę Cię jak najszybciej, póki mam ją na świeżo w pamięci - strasznie jestem ciekawa Twoich odczuć; tylko mnie się nie podobało????

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również czytałem wiele pozytywnych recenzji. Zdziwiła mnie Twoja negatywna, chociaż dla mnie temat również oklepany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wielu pozytywnych recenzji mnie do tej książki zupełnie nic nie przyciągało. Dlatego cieszę się, że nie postanowiłam przekonać się na własnej skórze co to za dzieło. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak Ty, nie lubię powieści obyczajowych. Nawet tych romantycznych. Wynika to z przeświadczenia o ich banalności i schematyczności, właśnie. W sumie niechętnie sięgam po żadne pozycje opatrzone tym przydomkiem, a do jedynych, udanych prób mogłabym zapisać książkę pana Mario Vargasa Llosy, Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki (polecam zresztą :).
    Wracając jednak do powieści, o której piszesz, to naprawdę żadna, nawet najbardziej pozytywna recenzja nie zachęcała mnie do sięgnięcia po nią. Już po samym spojrzeniu na okładkę tworzy się w mojej głowie obraz taniego romansu... Cieszę się, że wśród tych wszystkich opiewających tę powieść recenzji znalazła się jedna, która podchodzi do tematu szczerze i bez ogródek.
    A tak swoją drogą, to panią Fox znam z powieści dla nastolatek, Iza Anoreczka, którą czytałam baaardzo dawno temu. Jakoś jednak nic szczególnego o niej nie mogę powiedzieć, co świadczy jedynie o tym, że nie była na tyle dobra by zapaść w czytelniczą pamięć.

    Ha, ja właśnie jako mała dziewczynka za wszelką cenę starałam się być taka jak Sara ;) Z ciekawości spytam, jakie książki tej Autorki czytałaś?

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, bardzo srogo ją oceniłaś. Ale każdy ma inne oczekiwania co do książki i nie wszystkim dana pozycja się spodoba. Tak to już jest. Dla mnie była relaksem po ciężkim dniu. Tylko i aż tyle:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, priorytetem dla mnie ta książka już na pewno nie będzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. pisanyinaczej, Dosiak, Ala - nie przeszłoby mi przez usta chwalić coś, co mi się nie podoba...:)

    kasandra - rozumiem Cię doskonale, relaks ta książka gwarantuje jak najbardziej... do mnie jednak nie przemówiła:)

    Ewa - no cóż, jakoś to przeboleję xD

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja jestem zszokowana, że tak nisko oceniłaś tę książkę. Osobiście lubię obyczajowe książki z wątkiem romansowym, jednak teraz to już mam w głowie mętlik i nie wiem czy skusić się na te pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  10. ostra ocena!
    Mimo wszytko przeczytam tę książkę, bo bardzo lubię panią Fox - chcę przekonać się na własnej skórze co jest tutaj nie tak jak należy;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to ja wtrącę parę słów na obronę 'Zuzanny'.

    Możliwe, że zachwyciłam się tą książką, ponieważ czytuję za mało romansów. Muszę powiedzieć, że dawno się nie spotkałam z takim przedstawieniem "sztampowego" tematu, a dokładnie z pokazaniem sfery uczuciowej i fizycznej z taką delikatnością i wyczuciem, jak zrobiła to Marta Fox. Nie odpowiadają mi realistyczne opisy i sformułowania "medyczne". Zdecydowanie wolę te poetyckie, nawet jeśli tchną banalnością. Tę 'poetyckość' określiłaś jako "wyświechtane" oraz "wzniosłe słownictwo". Według mnie mocno nieadekwatne określenia, tym bardziej ze jedno zaprzecza drugiemu. Ale każdemu podoba się co innego i tak już jest. O gustach więc nie ma co dyskutować. Jednym się spodoba, innym nie - jak każda inna książka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Problemem nie jest to, że książka Ci się nie podobała tylko to, że streściłaś ją całą? Chyba recenzja powinna zawierać oznaczenie - uwaga: spoilery!

    OdpowiedzUsuń
  13. cyrysia - to jest moja subiektywna ocena, wyszczególniłam, co mi się nie podobało i tyle; nie trzeba brać mojego zdania pod uwagę, najlepiej przekonać się samemu:)

    Scathach - i bardzo dobrze; jestem ciekawa Twoich odczuć!

    jjon - zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem - każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, dlatego nie rozumiem, skąd te ataki:)
    Dla mnie poetyckość oznacza coś innego niż to, co przedstawiła autorka, tu spotkałam się jedynie z wyświechtanym i wzniosłym słownictwem. I absolutnie jedno nie zaprzecza drugiemu, wystarczy trochę nad tym pomyśleć:)
    Absolutnie nie miałam zamiaru nikogo urazić i nadal nie rozumiem, dlaczego wielbiciele autorki czują się atakowani przeze mnie i w obowiązku "bronić" książki... Można polemizować, ale chyba nie z odczuciami i wrażeniami czytelniczymi, prawda?

    Pani Rumburakowa - problemem są zarzuty kogoś, kto przeczytał moja recenzję, nie zgodził się z nią i zamiast dyskutować - atakuje. Książka mi się nie podobała, a jeśli chodzi o treść, to opisałam nie więcej niż to, co wydawca zawarł w opisie na okładce. Kto nie chce, niech nie czyta.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. O matko! Nie cierpię takiej tematyki, niezmiernie nużąca i mało interesująca!! Jak najbardziej o to przecież chodzi, żeby pisać swoje własne odczucia! Chociaż nie można zabraniać ludziom polemizować ze sobą, tak to już jest ;) a jak się recenzuje książki trzeba spodziewać się i "ataków" na swoją osobę, nie ma co się denerwować.
    Nominowałam Cię do one lovely blog award - http://czytajzfantazja.blogspot.com/2011/08/one-lovely-blog-award.html
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Fuzja - ja niczego nikomu nie zabraniam, chociaż wolałabym polemizować z konkretnymi argumentami, a nie zjadliwymi atakami, które nic do dyskusji nie wnoszą:) A do zdenerwowania to mi baaardzo daleko xD

    Dziękuję za nominację, pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  16. No w końcu jakaś recenzje tej książki, która potwierdziła moje podejrzenia co do niej. Wszyscy się zachwycają, a ja czułam, że to będzie historia jakich wiele. A szkoda ... ;).

    OdpowiedzUsuń
  17. Maya - cóż mogę powiedzieć? Miło mi za te słowa xDDD

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Isadoro, daleka byłam i jestem od atakowania Ciebie. Jeśli tak to odebrałaś, to bardzo przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  19. jjon - mogę tylko napisać to samo:)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.