środa, 3 sierpnia 2011

"Powieść pod różą"

Autor: Helena Boguszewska, Jerzy Kornacki
Tytuł: "Powieść pod różą"
Wydawnictwo: W.A.B.

Książka pisarskiego duetu Heleny Boguszewskiej i Jerzego Kornackiego jest wyjątkową publikacją o niezwykłej genezie oraz intrygującej kompozycji, tytule i fabule. Zważywszy na te kwestie mogę śmiało powiedzieć, że jest jedyna w swoim rodzaju.
Już sam tytuł - Pod różą bezpośrednio odnosi się do łacińskiego wyrażenia sub rosa, co stanowi metaforę tajemnicy, działania w sekrecie i ściśle nawiązuje do treści książki, a konkretnie do konspiracyjnych spotkań u panny Niny, które gromadziły istną śmietankę przedwojennej warszawskiej lewicy i koncentrowały się wokół zakazanych politycznych tematów.

Powieść osadzona jest w realiach przedwojennej Warszawy, jednak jej epilog ma miejsce w 1952 roku. Co ważne i osobliwe, epilog przeobraża się w prolog, który nie tylko wprowadza do fabuły, lecz wręcz staje się conditio sine qua non.
Oto w pewien zimowy wieczór autorów odwiedza tajemniczy mężczyzna podający się za bohatera jednej z ich powieści, Rysia Wietrakowskiego, młodego partyzanta. Rzekomy Ryś ma teraz czterdzieści lat i jest oficerem UB. Mistyfikacja nieproszonego gościa staje się pretekstem, by wypytać gospodarzy o ich przedwojennego znajomego, niejakiego Maksa Efrona - Freimana; wizyta oficera nosi wszelkie znamiona przesłuchania, zaś przejęcie tożsamości dzielnego, acz fikcyjnego bohatera powieści ma na celu uśpienie czujności Heleny i Jerzego.
Incydent z ubekiem sprawia, że wracają oni pamięcią do roku 1938 i wydarzeń poprzedzających aresztowanie Efrona - Freimana, znanego w stołecznych kręgach działacza komunistycznego.

Znamienne jest to, że lewackiego aktywistę ściga oficer UB. W ten sposób autorzy uświadamiają, jak wielka przepaść dzieli przedwojennych lewicowych ideowców z komunistycznymi, czy raczej stalinowskimi realiami życia w powojennej Polsce.

Powieść pod różą to książka na poły autobiograficzna, na poły dokumentalna. Powstaje ona na oczach czytelnika, który ma bezpośredni wgląd w proces jej powstawania. Autorzy na jej kartach omawiają tematykę, uzgadniają punkty widzenia, dyskutują o jej ostatecznej zawartości merytorycznej; uczestniczenie w tym akcie jest bardzo interesującym zajęciem.
Intencją autorów było udzielenie głosu postaciom związanym z warszawskim środowiskiem lewicy, a celem - krytyka totalitarnej rzeczywistości, która tak zawiodła pokładane w komunizmie nadzieje i oczekiwania. Postać, która stanowi oś fabuły i niejako ją nakręca, Efron - Freiman, zaznajamia autorów z postaciami ówczesnej konspiry; trudno się zorientować, które z nich są autentyczne, a które fikcyjne, a każda z nich ma do opowiedzenia swoją własną historię. Wiele wątków łączy się w opowieść pełną niedomówień, niejasności i zagadek stanowiących melanż międzyludzkich relacji i faktów. Tajemnic przybywa, fabuła coraz bardziej się komplikuje, ale nie wyjaśnia się nic! Nie tylko ujmuje to jej atrakcyjności i dynamiki, ale też sprawia wrażenie, jakby powieść goniła własny ogon.

Powieść pod różą jest wielowątkowa i wielowarstwowa, jednak w cechach tych trudno dopatrzeć się jakichkolwiek plusów. Fabuła jest poplątana, luźna i brakuje w niej logicznego następstwa faktów, niedokończone wątki urywają się w najciekawszych momentach, a intrygujące z założenia zagadki i sekrety zamiast ekscytować - irytują, zniechęcają i nudzą brakiem kontynuacji i rozwiązania. Postaci pojawiają się i znikają, brak im psychologicznej głębi. Być może taka kompozycja miała stanowić odniesienie do konspiracyjnej działalności Maksa Efrona - Freimana i wprowadzić atmosferę, która by ją przypominała, ale wypadło to niezbyt przekonująco.

Trudno jest mi jednoznacznie podsumować tę powieść. Miała być nieocenionym źródłem wiedzy o środowisku przedwojennej lewicy warszawskiej, ale nim nie jest. Po lekturze jestem w stanie stwierdzić, że istniała lewicowa konspiracja, ale właściwie moja wiedza na tym się kończy. Strzępki nieoszlifowanych rozmów dość bezładnie zanotowane przez autorów, liczne aluzje zrozumiałe być może tylko dla historyka zajmującego się przedwojniem, ciekawie zapowiadające się zagadki, które się nie wyjaśniają - to za mało, by książka mogła stanowić rzetelne źródło informacji, a tym bardziej zainteresować czytelnika. Być może ktoś zachwyci się wielością jej znaczeń, ale mnie jakoś one umknęły. Ciężko mi było wciągnąć się w fabułę, która okazała się zbyt zagmatwana, zbyt niejasna, a przez to zwyczajnie nieciekawa. Jedynym pozytywem, o którym mogę z prawdziwą przyjemnością napisać, jest sposób prowadzenia narracji polegający na wzajemnym uzupełnianiu zapisków obojga autorów, który wiele mówi o łączących ich relacjach. Szkoda, że reszta fabuły nie jest utrzymana w podobnym tonie.

Powieść pod różą to literacka wypowiedź wymierzona w wypaczoną wersję lewicowej ideologii, jaką stał się powojenny komunizm niszczący na swojej drodze jakiekolwiek przejawy wolności i niezależności myślenia. Powieść czekała na druk przez pół wieku właśnie ze względu na zawarte w niej treści, ale również z powodu "wywrotowej" pisarskiej działalności Boguszewskiej i Kornackiego, którzy często dawali upust swemu rozczarowaniu systemem, a przez to pozostawali pod nadzorem SB. I może choćby dlatego, zważywszy na burzliwe dzieje tej powieści, warto ocalić ją od zapomnienia?

Moja ocena: 2/5

za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu W.A.B. :)

12 komentarzy:

  1. uch, widzę, że raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  2. A więc ja tez się nie skuszę. W ogóle nie interesuje mnie ta książka, ale Twoja recenzja ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za cynk. Będę omijać skoro książka Cię zawiodła.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też raczej nie pokuszę się na te pozycję. Ufam twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie.... Chyba nie dla mnie,...

    OdpowiedzUsuń
  6. No widzę, że tym razem przyszło Ci się zmierzyć z lekturą, która niestety nie przypadła CI do gustu. Ja na razie również nie będę jej poszukiwała :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Choć recenzja mnie wciągnęła to ta książka chyba nie jest dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz będę wiedziała, że lepiej po tę książkę nie sięgać. Podobają mi się Twoje recenzje, mają to coś w sobie :) Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję wszystkim za wpisy i miłe słowa:)
    Pozdrawiam gorąco!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki nie przeczytam, skoro tak nisko ją oceniasz ;)

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tristezza - moja ocena jest bardzo subiektywna, książka może komuś innemu przypaść do gustu xD

    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej nie dla mnie. Ufam twojej ocenie, a skoro dajesz tylko dwa, to sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.