sobota, 13 sierpnia 2011

"Ostatni autobus do Woodstock"

Autor: Colin Dexter
Tytuł: "Ostatni autobus do Woodstock"
Wydawnictwo: FunkyBooks

Ostatni autobus do Woodstock to moje pierwsze spotkanie z prozą Colina Dextera. Muszę przyznać się do swoich obaw, że książka ta okaże się po prostu kolejną, niczym nie wyróżniającą się pozycją w istnej powodzi powieści kryminalnych i sensacyjnych zalewających nasz rynek; że być może zdoła mnie zainteresować, lecz na krótko i zapomnę o niej następnego dnia. Tymczasem już lektura pierwszych rozdziałów sprawiła, że musiałam zweryfikować swoje nastawienie, a uczyniłam to z wielką radością, niekłamaną przyjemnością i niemałym zdziwieniem, gdyż nie spodziewałam się zaistnienia w tym gatunku jeszcze czegoś, co będzie w stanie ująć i zaintrygować tak zblazowanego czytelnika kryminałów jak ja.
A ujęły mnie przede wszystkim dwie rzeczy: styl narracji i postać inspektora Morse'a.

Na czym polega ich wyjątkowość?
Narrację cechuje ta niepowtarzalna i niepodrabialna nutka charakterystycznego angielskiego humoru, który momentami przypomina mi fantastycznie absurdalny styl grupy Monty Pythona. Oczywiście w wydaniu Dextera jest on bardziej powściągliwy i subtelny, a mimo to jednoznacznie z nim się kojarzący. Co ważne - narracja nie jest nim przesycona i przeładowana; jest on delikatnie wyczuwalny jak idealna porcja przyprawy: przydaje fabule blasku, barw i specyficznego klimatu.

Fabuła intryguje już od pierwszych stron, jest żywa, dynamiczna i zdecydowanie przykuwa uwagę czytelnika, bierze w posiadanie jego zmysły i wyobraźnię. Jak na dobry kryminał przystało nie brak tu frapującej gradacji napięcia, fałszywych tropów sprytnie podsuwanych przez autora oraz licznych i nieoczekiwanych zwrotów akcji zdolnych zdezorientować nawet najbardziej wytrawnego miłośnika sensacyjnych zagadek. Ogromnie spodobało mi się to, że wyrafinowanie intrygi nie polega na udziwnionym, szokującym pomyśle na fabułę, lecz koncentruje się na sposobie jej prowadzenia - dopracowanym w każdym szczególe, gruntownie przemyślanym i po mistrzowsku wykonanym. Śledzenie tak błyskotliwej fabuły jest prawdziwą intelektualną przyjemnością, zaś rozwiązanie zagadki jest tyleż niespodziewane, co logiczne... Mogę Wam zagwarantować, że i Wy będziecie zaskoczeni tożsamością mordercy!

Jeśli chodzi o głównego bohatera, inspektora Morse'a, to wzbudził on moją bezwarunkową sympatię może nie od pierwszego wejrzenia, ale na pewno od pierwszego wypowiedzianego zdania. Ten obdarzony przenikliwym umysłem i podobną ilością wad, jak i zalet miłośnik pięknych kobiet, alkoholu, krzyżówek i muzyki Wagnera ujmuje szorstkim obejściem, specyficznym sposobem bycia, a przede wszystkim - zdarzającymi mu się od czasu do czasu dziwacznymi zachowaniami zdolnymi wywołać u czytelnika niepowstrzymane ataki śmiechu. Reakcje i komentarze towarzyszącego inspektorowi sierżanta Lewisa są po prostu bezcenne; nie mogę się już doczekać kolejnego spotkania z tą osobliwą parą detektywów.

Inspektor Morse i sierżant Lewis prowadzą śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa młodej dziewczyny, Sylwii Kaye, którego okoliczności wskazują na podtekst seksualny.
Ciało denatki zostało znalezione na parkingu gospody Black Prince w Woodstock. Tego samego dnia dziewczyna była widziana w towarzystwie koleżanki na przystanku, gdzie czekały na autobus mający zawieźć je do miasta. Niestety, niejaka pani Jarman, która staje się dla policji ważnym świadkiem, przypadkowo wprowadza je w błąd, wskutek czego dziewczyny decydują się odbyć podróż autostopem. Wyprawa ta kończy się dla Sylwii tragicznie; priorytetem dla policji staje się odnalezienie jej towarzyszki, która mogłaby rzucić światło na całą sprawę. Jednak inspektor Morse wkrótce się przekonuje, że nie będzie to takie proste.
W toku śledztwa obalane są kolejne, coraz bardziej karkołomne hipotezy wysuwane przez Morse'a, weryfikowane wszystkie tropy i sprawdzany każdy ślad. Pojawiają się pierwsi podejrzani: kierowca samochodu, którego zatrzymały autostopowiczki, młody pracownik składu budowlanego o skłonnościach erotomańskich, który miał nieszczęście znaleźć ciało, dziwnie zachowująca się współpracownica zamordowanej z miejscowego towarzystwa ubezpieczeniowego... Tropy się mnożą, ale policja wciąż posuwa się po obrzeżach prawdy, zwłaszcza, że kilku osobom zależy, by ta nigdy nie wyszła na jaw.
Na szczęście inspektor Morse, którego dedukcja podróżuje sobie tylko znanymi ścieżkami, doprowadza do tego, że fragmenty układanki stopniowo zaczynają wskakiwać na swoje miejsce.
W ferworze śledztwa inspektor przeżywa poważne miłosne zauroczenie, które nieoczekiwanie dla niego samego przybierze zgoła nieoczekiwany obrót...

Ostatni autobus do Woodstock to jeden z najlepszych kryminałów, jakie zdarzyło mi się czytać. I to nie tylko dlatego, że charakteryzuje go świetnie skonstruowana intryga, od której nie sposób się oderwać czy akcja, która utrzymuje naszą uwagę precyzyjnie dawkowanym napięciem; to wyjątkowo udane i atrakcyjne połączenie sensacyjnych elementów ze specyficznym humorem przydającym powieści niepowtarzalnego klimatu i charakteru sprawia, że czytelnik niepostrzeżenie nabiera ochoty na odkrywanie tego wszystkiego, co książka ma do zaoferowania. A jest tego naprawdę sporo.

Gorąco polecam tę lekturę wszystkim miłośnikom solidnie napisanych powieści sensacyjnych oraz skomplikowanych zagadek kryminalnych; z pewnością pożądanym urozmaiceniem będzie niekonwencjonalna nutka humoru subtelnie przenikająca fabułę i dodająca jej niezapomnianego kolorytu.
Przekonajcie się sami, jak intrygujące i zabawne mogą być chwile spędzone w towarzystwie inspektora Morse'a! Osobiście nie mogę się doczekać następnych.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/27834/ostatni-autobus-do-woodstock/opinia/3481120#opinia3481120 

Baza recenzji Syndykatu ZwB




recenzja napisana dla serwisu Zbrodnia w Bibliotece ;)

10 komentarzy:

  1. Już mam na uwadze tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam bardzo podobne uczucia po tej lekturze! Tym bardziej cieszę się,że na półce czekają już kolejne śledztwa z Morsem:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiałabym się przyjrzeć temu autorowi, póki co jest on mi nieznany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się interesująca, więc jak zwolni się nieco miejsca w kolejce, z chęcią ją przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta ksiązka jest drugą tego atora, którą czytam i jestem jak zwykle zachwycony konsztem Dextera...

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę przeczytać! To coś w sam raz dla mnie:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewa - zatem czekam na Twoją recenzję!

    Scathach - zazdroszczę Ci kolejnych tomów, ach!

    Domi - zapewniam Cię, że warto!

    kasandra - polecam! Z pewnością przypadnie Ci do gustu:)

    pisanyinaczej - prawda? Jego styl jest wyjątkowy!

    Maruda007, Agnieszka - tak zróbcie! To naprawdę rewelacyjna lektura:)

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie mi przypomniałaś, że przecież Ty też czytałaś Morsa!! :)
    Strasznie się cieszę, że przypadł CI ten kryminał do gustu i całkowicie się zgadzam z Twoją opinią.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. miqaisonfire - już nie mogę się doczekać kolejnych tomów!!!

    Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.