środa, 24 sierpnia 2011

"Mój prywatny demon"

Autor: Maciej Żytowiecki
Tytuł: "Mój prywatny demon"
Wydawnictwo: Ifryt

Nie pamiętam, kiedy ostatnio trzymałam w rękach książkę z gatunku fantasy; kiedy więc trafiła do mnie debiutancka powieść Macieja Żytowieckiego reklamowana jako trzymający w napięciu kryminał urban fantasy pomyślałam, że będzie to pożądana i intrygująca odskocznia od tematyki, która ostatnio zajmowała moje myśli. Nie zastanawiając się dłużej zanurzyłam się w świecie wykreowanym przez autora.

Akcja toczy się w latach trzydziestych XX wieku w Chicago. Ezra, ponury detektyw - alkoholik po przejściach, pozbawiony złudzeń twardy glina w typie Brudnego Harry'ego, prowadzi wraz ze swym partnerem Pollockiem najtrudniejsze bodaj śledztwo w karierze. Psychopatyczny seryjny morderca ochrzczony przez prasę Dentystą sieje prawdziwe spustoszenie w chicagowskim półświatku zabijając miejskie ulicznice; jego znakiem rozpoznawczym jest to, że pozbawia ofiary uzębienia, które zabiera ze sobą jako trofea.
To jednak nie wszystko. Ezra od jakiegoś czasu, a dokładnie od spotkania tajemniczej Delili, słyszy w swojej głowie pewien budzący grozę głos ponaglający go do działania zgodnie z jego wolą. Wkrótce okazuje się, że sprawa seryjnych zabójstw w zadziwiający sposób wiąże się z zagadkowym głosem, który prowadzi Ezrę ku nieuniknionej konfrontacji, której skutków nikt nie jest w stanie przewidzieć, z... no właśnie, z kim lub czym?


Mój prywatny demon to wyjątkowo udany debiut, który określiłabym jako mieszankę powieściowego odpowiednika filmu noir z cyber fantasy.
Autor w sposób niezwykle plastyczny, sugestywny i wskazujący na znajomość epoki ukazał realia Chicago lat 30-tych ubiegłego wieku nie zapominając o tak ważnych i charakterystycznych detalach jak wisząca w powietrzu groźba ze strony hitlerowskich Niemiec, napomknienia o prohibicji, wszechobecna atmosfera rasizmu, rażące rozwarstwienie społeczeństwa; nadzwyczaj ekspresyjnie i realistycznie przedstawia miejski półświatek gangsterów, alfonsów i prostytutek oddając ponurą i mroczną aurę bezprawia, w jakiej nurza się to miasto grzechu budzące się do życia dopiero po zmroku. Sposób, w jaki Żytowiecki odwołuje się do najlepszych tradycji gatunku doskonale wpisuje się w konwencję czarnego kryminału, a efekt jest znakomity!

Trochę mniej przemawiał do mnie drugi komponent tej mieszanki - elementy cyber fantasy, choć autor bardzo zgrabnie połączył je w intrygującą całość zdolną przyciągnąć uwagę czytelnika.
Akcja rozwija się powoli, ale w żadnym razie nie jest to wadą powieści. Dzięki temu napięcie stopniowo rośnie, by znaleźć swą kulminację w spektakularnym finale.
Jednak kiedy zostaje zachwiana równowaga części składowych fabuły na korzyść fantasy, wątek kryminalny sporo na tym traci. Moment zderzenia obu konwencji, które do tej pory biegną równolegle, jest widowiskowy i zaskakujący i choć koncepcje autora nieco rozminęły się z moimi oczekiwaniami, to wrażenia mam jak najbardziej pozytywne.

Na plus trzeba też autorowi policzyć postać głównego bohatera, który stanowi udaną wariację stereotypowego wizerunku gliniarza: twardziela szukającego zapomnienia w alkoholu, często będącego na bakier z prawem, ale błyskotliwego i skutecznego. Ezra obdarzony jest ponadto powalającą dawką autoironii i samokrytyki; jego szorstkie, nonszalanckie (ale nie pozerskie!) obejście, bezceremonialne i specyficzne poczucie humoru, które najdobitniej przejawia się w kontaktach międzyludzkich i języku, jakiego używa, sprawiają, że nie sposób nie lubić tego gościa budzącego podświadomą sympatię, a nawet współczucie.
Kolejną zaletą powieści jest styl narracji, który doskonale uzupełnia i koreluje z mrocznym retro - klimatem metropolii. Jest on - podobnie jak główny bohater - zblazowany, tajemniczy, ponury, nieco sarkastyczny i świetnie wpisuje się w styl kojarzący się nieodparcie z klasyką gatunku jak Casablanka czy Sokół maltański.

Mój prywatny demon to powieść odpowiednia zarówno dla miłośników mrocznych zagadek kryminalnych, jak i wielbicieli fantastyki. Mnie ujęła głównie sugestywną, złowrogą, działającą na wyobraźnię atmosferą, niebanalną intrygą, no i oczywiście niejednoznaczną moralnie, wyrazistą i skomplikowaną postacią głównego bohatera.
Ta książka z pewnością zasługuje na uwagę; nieliczne niedociągnięcia absolutnie nie odbierają przyjemności z obcowania z lekturą.
Gorąco polecam!

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/104327/moj-prywatny-demon/opinia/3569715#opinia3569715 



książkę otrzymałam od Wydawnictwa Ifryt - serdecznie dziękuję!

14 komentarzy:

  1. Z czystej ciekawości i chęci zapoznania się z tym gatunkiem (bo jest mi obcy) kiedyś pewnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony obawiam się czy książka mi się spodoba, z drugiej jednak chciałabym dać jej szansę. Zobaczymy czy wpadnie w moje łapki. Jeżeli tak, to przeczytam choćby z ciekawości:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie będę jej jakoś specjalnie szukać, ale jak mi wpadnie w ręce to kto wie...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewa - miałam dokładnie takie samo podejście!:))

    kasandra - ja byłam mile zaskoczona, może i Ty będziesz? :))

    Maruda007 - zachęcam, być może książka Cię pozytywnie zadziwi...:))

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielbicielką fantastyki nie jestem ale lubię rozwiązywać tajemnicze zagadki, więc dam tej pozycji szansę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm.. lata 30 XX wieku to zdecydowanie to co lubię odstrasza mnie jedynie to cyber fantasy. Myślę,że jednak dam jej szansę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. a mnie tytuł trochę zmylił i spodziewałam się czegoś innego po tej książce, ale kto wie, jak wpadnie mi w ręce to chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mroczne zagadki kryminalne.. muszę przeczytać. :) Na dodatek fantastyka? Już się nie mogę doczekać kiedy sięgnę po tę powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cyrysia, Stayrude - spróbujcie, a nuż pozytywnie Was zaskoczy...:)))

    Magda - przyznam się, że mnie też tytuł zmylił...ale alternatywa jest również niczego sobie:)

    Cassiel - bardzo mnie to cieszy, no i tradycyjnie jestem ciekawa Twojej opinii:)))

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że ta książka przypadnie mi do gustu. Uwielbiam klimaty noir, a element fantasy może być uatrakcyjnieniem powieści. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyka jest super;) Podoba mi się i tytuł książki, i jej treść. Zachęciła mnie Twoja recenzja;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dosiak - tak właśnie jest! Zatem książka powinna Ci przypaść do gustu:)

    Sarenkasarna - bardzo się cieszę; czasem w tej materii trafiają się jeszcze prawdziwe perełki!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. I znowu mi zjadło komentarz ;/

    Pisałam, że widziałam recenzję tej ksiązki u Pabla, także już wtedy mnie zaintrygowała. Twoja recenzja przelała szalę i mam nadzieję, że znajdę książkę w bibliotece~!

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie jestem wielbicielka fantastyki - to mnie też odstrasza, ale zachęcają, z drugiej strony, lata 30-ste.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.