piątek, 19 sierpnia 2011

"Blondynka w Kambodży"

Autor: Beata Pawlikowska
Tytuł: "Blondynka w Kambodży"
Wydawnictwo:  National Geographic

Kolejne spotkanie z popularną podróżniczką Beatą Pawlikowską już za mną. Po ostatnim rozczarowaniu byłam bardzo sceptycznie nastawiona i nie spodziewałam się większych rewelacji, a tymczasem spotkała mnie miła niespodzianka!
Pani Beacie dowcip się znacznie wyostrzył; przekonałam się, że potrafi pisać zabawnie i ciekawie. Jej zapiski zawierają więcej obserwacji, ciekawostek i konkretnych refleksji na temat realiów życia codziennego mieszkańców Kambodży, choć nadal są one dość powierzchowne i wydaje mi się, że nie wyczerpują tematu. Na szczęście są one pozbawione jałowych dygresji i rozważań prowadzonych poza tematem; tym razem autorka koncentruje się na tym, co widzi i czego doświadcza - książka tylko na tym zyskuje.
Także rys historyczny jest mniej suchy i encyklopedyczny, a przeradza się w żywą i zajmującą opowieść o silnym zabarwieniu emocjonalnym. Historia o starożytnej potędze imperium Khmerów, budzącym grozę przywódcy Czerwonych Khmerów - Pol Pocie czy różne wersje legendy o pochodzeniu ryżu brzmią naprawdę interesująco!


Jeśli mogę się do czegoś przyczepić, to chyba do tego, że szumny i wiele obiecujący tytuł Blondynka w Kambodży odnosi się do zaledwie dwóch przygód w tym kraju: wizyty w osadzie na jeziorze Tonle Sap, gdzie autorka dzielnie odpierała inwazję dziecięcych łódek i przeżyła chwile grozy na widok przydomowych zagród... pełnych krokodyli oraz zwiedzania kompleksu Angkor Wat, do którego powoli, ale nieubłaganie wkrada się dżungla.
Mimo wszystko spodziewałam się czegoś więcej... Rozumiem, że kieszonkowy format narzuca pewne ograniczenia (nadal nie mogę przeboleć fotografii, które tak wiele tracą zredukowane do niewielkich, barwnych prostokątów), ale jednak zawartość książki jest uboga i dość mizerna. Na pociechę pozostał mi nadspodziewanie interesujący zapis wrażeń i przeżyć autorki oraz ciekawe i pełne humoru refleksje podsumowujące jej pobyt w tym azjatyckim kraju.

Blondynka w Kambodży utwierdziła mnie w przekonaniu, że tak, jak książki nie powinno osądzać się po okładce, tak całej serii nie można oceniać po jednym tomie. Widocznie nierówny i pełen niespodzianek styl pani Beaty to jej znak rozpoznawczy i być może trzeba zapoznać się z kolejnymi książkami tej podróżniczej serii, by przekonać się do jego specyfiki. Mnie póki co to się nie udało.

Książkę mogę z czystym sumieniem polecić tak wielbicielom pani Pawlikowskiej, jak i amatorom podróżowania czy to palcem po mapie, czy to w bardziej realnym wymiarze. Mnie brakowało głębi, miałam wrażenie, że autorka raczej ślizga się po powierzchni niż dociera do sedna, trudno było mi poczuć niepowtarzalną atmosferę tego zakątka świata, jednak książka może okazać się dla Was interesującym preludium do wielkiej przygody i lekturą zdolną uprzyjemnić i urozmaicić niejedno letnie popołudnie.

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/105222/blondynka-w-kambodzy/opinia/3534809#opinia3534809 


recenzja napisana dla portalu Sztukater ;)

13 komentarzy:

  1. Pawlikowską lubię, podróże także, więc w sumie mimo pośredniej oceny, chętnie bym ja przeczytała:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam nic B.Pawlikowskiej więc z chęcią po tę pozycję sięgnę. Lubię podróże, więc wydaje mi się, że książka akurat dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że tym razem jesteś bardziej zadowolona z twórczości podpisanej nazwiskiem pani Pawlikowskiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię książki podróżnicze- Cejrowskiego już próbowałam, książkę Wojciechowskiej mam w domu, a nad Pawlikowską dość długo się zastanawiałam. Mimo Twojej średniej opinii jednak zaryzykuje- ta kieszonkowa seria jest dosyć tania, więc w razie czego nie będę żałować wielu pieniędzy wyrzuconych w błoto :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na te książkę, mimo że od podróżniczych raczej stronie. Nie czytałam jeszcze nic Pawlikowskiej, więc to może być interesujące doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że to nie jest literatura, jaką uwielbiam, aczkolwiek na pewno książka byłą interesująca :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że tym razem było Ci z Pawlikowską "bardziej po drodze" :) Jestem ciekawa swoich odczuć, więc muszę się z tą serią kiedyś zaznajomić. Kiedyś... bo czasu wciąż za mało :( Miłego weekendu, pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki Pawlikowskiej, chociaż ostatnio widzę ich nadmiar w księgarniach :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. kasandra, Cassiel - zatem zapraszam do lektury, mam nadzieje, że Wam przypadnie do gustu:)

    Ewa - dokładnie, ale jakoś nie mam ochoty na kolejne części:)

    UpiornyGroszek - o, to masz dokładnie tak, jak ja. Cena to spory plus tej serii:)

    Dosiak - spróbować zawsze warto, może akurat Ci się spodoba?

    miqaisonfire - była, była...:)

    Agnieszka - spróbuj koniecznie! Oczywiście, jak tylko znajdziesz czas:)

    pisanyinaczej - ano tak, rynek musi się nasycić:/

    Pozdrawiam wszystkich gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Już wcześniej mówiłam, że uwielbiam Pawlikowską i mam po prostu problemy z obiektywnym ocenieniem jej książek. Blondynki w Kambodży jeszcze nie czytałam, zostawiam ją sobie na tzn. trudniejsze dni i momenty kiedy brakuje mi czasu. Te książki są krótkie, lekkie i na swój sposób przyjemne, dlatego sprawdzają się w takich właśnie chwilach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jednak chyba dam sobie spokój z ta pozycja, gdyż tez nie lubię jak autor ślizga się po powierzchni niż dociera do sedna, dlatego wole nie ryzykować irytacją podczas czytania tejże pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Raya - w takim razie musisz koniecznie przeczytać!

    cyrysia - widzę, że mamy podobne zdanie:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo cenię sobie twórczość Pawlikowskiej, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać żadnej książeczki z tej kieszonkowej serii - prawdopodobnie ta będzie jedną z pierwszych, po które sięgnę:)Chociaż cały czas mam nadzieję, że w końcu wyda jakąś większą książkę o jakimś miejscu. Na pewno ma duże zasoby wiedzy, a ten mini-format ją ogranicza. Ale zawsze można posłuchać audycji z nią w radiu:)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.