środa, 13 lipca 2011

"Kwadrat zemsty"

Autor: Pieter Aspe
Tytuł: "Kwadrat zemsty"
Wydawnictwo: Videograf II

Kwadrat zemsty to książka, po którą sięgnęłam z czystej ciekawości. Po pierwsze dlatego, że zaintrygował mnie opis z okładki (znowu!), a po drugie ze względu na to, że jeszcze nie zdarzyło mi się czytać belgijskiego kryminału.
Ponieważ moja czytelnicza intuicja czasem bawi się ze mną w kotka i myszkę, nie byłam pewna, czy powieść przypadnie mi do gustu.
Jednak już pierwsze jej strony utwierdziły mnie w przekonaniu, że był to wybór trafiony; zresztą nie zastanawiałam się dłużej nad tą kwestią, gdyż moją wyobraźnią i zmysłami całkowicie zawładnęła wyjątkowa atmosfera oddychającej historią Brugii oraz fascynująca, a zarazem niepokojąca intryga misternie skonstruowana i udatnie wpleciona w niepowtarzalny klimat tego starego belgijskiego miasta.

Komisarz brugijskiej policji Pieter Van In wraz z młodą, energiczną zastępcą prokuratora Hannelore Martens prowadzą bardzo nietypową, by nie rzec dziwaczną sprawę.

Sprawca włamania do sklepu jubilerskiego syna szanowanego powszechnie milionera Ludovica Degroofa zamiast po prostu uciec z wielomilionowym łupem... rozpuszcza całą złotą biżuterię w wodzie królewskiej. Na miejscu przestępstwa pozostawia po sobie nietypowy podpis - symbol, znany w średniowieczu jako kwadrat templariuszy.
Śledztwo prowadzone przez komisarza utyka w martwym punkcie i wygląda na to, że sam Degroof jest zainteresowany jego wyciszeniem i umorzeniem. Zaintrygowany tą postawą Van In zaczyna drążyć coraz głębiej i wkrótce zaczynają wychodzić na jaw długo skrywane, mroczne rodzinne tajemnice, zaś włamanie do sklepu Ghislaina Degroofa okazuje się być pierwszym ogniwem całego łańcucha dramatycznych wydarzeń, które wykazują jednoznaczne związki z rodziną Degroofów.
Van In oraz pani prokurator powoli, ale konsekwentnie zbliżają się do prawdy ukrytej pod płaszczem kłamstw, przemilczeń i pozorów. Klucz do rozwiązania zagadki okazuje się kryć w ponurej przeszłości Ludovica, zaś niepokojące, a jednocześnie dziwaczne wydarzenia, jakie następują po sobie z prędkością fal tsunami dezorientują śledczych podsuwając zarazem jedyny prawdopodobny motyw działania przestępcy.
Trop wiedzie przez wspaniałe ulice i zabytkowe zaułki Brugii; od sterylnych sal szpitala psychiatrycznego po samotne cele kobiecego klasztoru o wyjątkowo surowej regule.
Przekopując się przez lata wstydliwych tajemnic, tragicznych wydarzeń pokrytych patyną fałszu, strachu i cierpienia, Van In i Martens docierają do wstrząsającej prawdy - i rozwiązania zagadki.

Kwadrat zemsty to przemyślnie skonstruowana powieść kryminalna charakteryzująca się cechami, które cenię sobie najbardziej w tego typu literaturze. Barwna, bezpretensjonalna i wciągająca fabuła osadzona w świetnie zaprezentowanych realiach współczesnej, a jednak przesiąkniętej historyczną atmosferą Belgii; powoli, niemal flegmatyczne rozwijająca się akcja, która jakimś dziwnym sposobem przykuwa uwagę i daje czytelnikowi czas na rozkoszowanie się jej przebiegiem i niuansami fabuły, nie zmuszając do nadążania za szalonym tempem intrygi. Autor umiejętnie dawkuje napięcie i wrażenia, przez co kryminał nabiera cech dobrej powieści psychologicznej. Doznanie to potęguje wnikliwa analiza motywacji i psychiki bohaterów, co stanowiło dla mnie miłe zaskoczenie, a przez co książka tylko zyskuje.
Kolejnym plusem są świetnie nakreślone, przedstawione niezwykle realistycznie, a zarazem z dużym poczuciem humoru sylwetki bohaterów. Lektura tej książki - głównie dzięki rzetelnej, wyczerpującej garści informacji okraszonych sporą dawką sarkastycznego humoru - zdołała mnie zainteresować nawet procedurami działania belgijskich organów śledczych, które jawiły mi się dotychczas jako biała plama, a które zostały umiejętnie i interesująco wplecione w fabułę.

Kwadrat zemsty okazał się intrygującym, niebanalnym kryminałem, który spokojnie mógłby aspirować do miana powieści psychologicznej. Jest dopracowany pod każdym względem i w najdrobniejszych szczegółach. Potrafi zainteresować i utrzymać uwagę czytelnika, rozbawić, skłonić do refleksji i wywołać niemałe emocje.
Gorąco polecam wszystkim miłośnikom błyskotliwych kryminałów. Przekonacie się, że warto poświęcić tej lekturze swój czas i uwagę.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/94803/kwadrat-zemsty/opinia/2983606#opinia2983606 

Baza recenzji Syndykatu ZwB 
 

książkę otrzymałam od Wydawnictwa Videograf II - serdecznie dziękuję!

6 komentarzy:

  1. Powieść psychologiczna? Więc coś dla mnie?-) Dziękuję za cynk...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad tą książką i nie byłam jej do końca pewna. Teraz widzę, że jednak chętnie bym ja przeczytała:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Belgijskie kryminały są mi zupełnie obce, więc niebawem może te braki nadrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie jestem zachęcona do przeczytania tej książki dzięki Twojej recenzji.
    Niebanalny belgijski kryminał... - to musi być coś.
    A tak jak i Ewa, jeszcze z belgijskimi kryminałami nie miałam do czynienia (a może miałam, tylko bardzo dawno, więc nie pamiętam) także dopisuję do listy. Może znajdę coś w bibliotece!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kryminał, który jest też po części powieścią psychologiczną? Zdecydowanie coś dla mnie, ale jeszcze nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  6. pisanyinaczej - zdecydowanie tak!

    kasandra - czasem warto zaryzykować, a ta książka z pewnością jest tego warta:)

    Ewa - to na pewno będzie interesujące doświadczenie

    miqaisonfire - gorąco polecam i trzymam kciuki, żeby udało Ci się gdzieś tę książkę dorwać:)

    Intueri - tym bardziej polecam!

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.