czwartek, 16 czerwca 2011

"Złe rzeczy się zdarzają"

 Autor: Harry Dolan
Tytuł: "Złe rzeczy się zdarzają"
Wydawnictwo: Replika

Ostatnio miałam szczęście trafiać na dobre, porządne, świetnie napisane kryminały, których niebanalna fabuła i znakomicie skonstruowana intryga na długi czas przykuwały moją uwagę. Wydawało mi się, że po tak solidnej dawce wrażeń i emocji, już nic - jeśli chodzi o ten gatunek - nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Jakże się myliłam!
Książka, która wpadła ostatnio w moje ręce, zadziwiła mnie i zachwyciła przede wszystkim... niepospolitym stopniem skomplikowania intrygi - w najlepszym znaczeniu tego słowa. Nie mamy tu do czynienia z nieczytelnymi zawiłościami, które niepotrzebnie komplikują akcję bez żadnego logicznego uzasadnienia, ale z oryginalną, pomysłową, doskonale przemyślaną i misternie skonstruowaną intrygą, która bombarduje czytelnika mnogością inteligentnych i bardzo prawdopodobnych scenariuszy prowadzących do jej rozwiązania. Każdy pozostaje w ścisłym związku z fabułą i wydaje się równie wiarygodny, co inne; autor prowadzi z czytelnikiem fascynującą grę w kotka i myszkę podsuwając kolejne tropy, mieszając wątki, nadając przewidywanemu zakończeniu wszelkie pozory prawdopodobieństwa, by po chwili, wycofując się z sugerowanego rozwiązania, z łobuzerskim uśmiechem (tak to sobie wyobrażam) podrzucić kolejny trop, równie atrakcyjny i wiarygodny, co poprzedni.

Nagłe i zupełnie nieoczekiwane zwroty akcji są największą ozdobą tej książki, zaś niewyczerpana pomysłowość autora w tym względzie budzi wielki podziw. Genialny zabieg z cały mnóstwem fałszywych tropów i tyleż spektakularnym, co nieoczekiwanym finałem to istny majstersztyk, ale nie jedyna atrakcja tej powieści. Jest nią również intrygująca fabuła, która koncentruje się wokół grupy pisarzy i redaktorów pewnego czasopisma oraz niejakiego Davida Loogana, człowieka znikąd. Autor odkrywa przed nami kulisy tego specyficznego i hermetycznego środowiska oraz zależności, wpływy i relacje, jakie w nim zachodzą. To na nich właśnie opiera się ciężar fabuły, nimi karmi się akcja - zresztą z fantastycznym rezultatem.

Tajemniczy i małomówny mężczyzna, który przedstawia się wszystkim jako David Loogan, trafia do miasteczka Ann Arbor. Przypadkiem poznaje Toma Kristolla, właściciela czasopisma Szare Ulice, które specjalizuje się w wydawaniu opowieści kryminalnych. Kristoll proponuje mu pracę redaktora w swoim magazynie; mężczyźni zaprzyjaźniają się, ale wkrótce ich relacje zostają wystawione na ciężką próbę. David nawiązuje romans z żoną szefa, Laurą, a na dodatek zostaje poproszony przez Toma o pomoc w ukryciu zwłok człowieka, który ponoć włamał się do domu Kristolla, a którego śmierć miała być wynikiem zbyt skutecznie wyegzekwowanej obrony koniecznej.
Choć mętne tłumaczenia szefa nie rozwiewają wątpliwości Loogana, decyduje się on jednak pomóc Tomowi. Lecz zakopanie w lesie zwłok domniemanego włamywacza to dopiero wierzchołek góry lodowej i początek historii, w którą niepostrzeżenie wikła się Loogan.
Wkrótce mają miejsce kolejne morderstwa, które David próbuje rozwiązać na własną rękę, kiedy staje się nagle podejrzanym o ich dokonanie. Śledztwo, które prowadzi, coraz bardziej się komplikuje, pojawiają się nowe wątki i kolejni podejrzani, zaś David dociera do starannie skrywanych sekretów tworzących lepką sieć motywacji i powiązań, których ujawnienie może okazać się śmiertelnie niebezpieczne...
Loogan prowadzi nie tylko walkę z czasem usiłując dopaść mordercę zanim uczyni to policja, lecz także z własną przeszłością i bolesnymi wspomnieniami, które nieoczekiwanie wypływają w toku dochodzenia.
David coraz bardziej zbliża się do rozwikłania zagadki, zawsze o krok wyprzedzając policję; konfrontacja wydaje się nieunikniona.

Odpowiedź na sakramentalne pytanie każdej powieści kryminalnej: kto zabił i dlaczego, pozostawiam czytelnikom. Zapewniam, że rozwiązanie wcale nie jest takie oczywiste i wiedzie nas przez istny labirynt fałszywych tropów, domysłów i sugestii, zakończenie zaś jest kompletnym zaskoczeniem.

Książka ta jest kolejnym przykładem na to, że zdarzają się jeszcze spektakularne debiuty, a powieści sensacyjne potrafią mile zadziwić czytelnika spragnionego mocnych wrażeń i inteligentnej, wyszukanej, trzymającej w napięciu rozrywki.
To książka, która uświadamia, ile wart jest dobry suspens, wciągająca akcja oraz świetnie skrojona fabuła.
To książka, która uświadamia, że złe rzeczy naprawdę się czasem zdarzają.
Gorąco polecam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72811/zle-rzeczy-sie-zdarzaja/opinia/2888902#opinia2888902 

Baza recenzji Syndykatu ZwB 
 

książkę otrzymałam od Wydawnictwa Replika - serdecznie dziękuję!

6 komentarzy:

  1. O tak:). Świetny kryminał i również przypadł mi do gustu:). Pozdrawiam i dobrej nocki życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że dostała w Twojej skali 4/5 to i tak z miłą chęcią bym ją przeczytała... no cóż, nie ma co ukrywać jestem fanką kryminałów, także z każdym muszę się zmierzyć, a ten zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. miqaisonfire - ależ 4/5 to bardzo dobra ocena! xD I rzeczywiście książka jest bardzo zajmująca:)

    Cieszę się, że tylu osobom przypadł do gustu.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za kryminałami, ale recenzja jest super :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.