poniedziałek, 27 czerwca 2011

"Iskierki"

Autor: Henryk Urbanek
Tytuł: "Iskierki"
Wydawnictwo: Drzewo Laurowe

Są takie chwile w życiu, które skłaniają człowieka do głębszej refleksji - nad sobą samym, nad tym, co go determinuje, określa, co o nim stanowi. Zdarza się, że zatrzymujemy się w biegu i próbujemy udzielić sobie odpowiedzi na pytania: kim jestem? Jaki jest mój cel? Czego takiego udało mi się w życiu dokonać, co osiągnąłem?
Co czyni człowieka gotowym na to, by spojrzeć sobie w oczy, zajrzeć we własną duszę i spróbować zgłębić swoje prawdziwe ja? Zrozumieć własne życiowe wybory i czyny, spojrzeć na siebie z perspektywy czasu i doświadczenia, by dotrzeć do najgłębszych pokładów prawdy?

Bohatera tej opowieści, 65-letniego świeżo upieczonego emeryta do podjęcia tej trudnej i bolesnej drogi skłoniło bodajże najtragiczniejsze wydarzenie, jakie może stać się udziałem człowieka - samobójcza śmierć syna.

To niezrozumiałe i okrutne, co go spotkało, wyzwoliło w nim poczucie druzgocącej pustki, straszliwej samotności i bezradności, z którą nie potrafi się uporać. Nieutulony ból wywołały wyrzuty sumienia spowodowane nigdy niewyrażoną miłością oraz świadomością, że nie tylko nie poznał swojego syna, ale tak naprawdę nie bardzo się starał, by zmienić ten stan rzeczy.
Teraz, kiedy ma dużo wolnego czasu, a bolesne uczucia i myśli nie dają mu spokoju, postanawia wreszcie poznać Michała; aby tego dokonać, nie wystarczą same zapiski syna - bohater musi najpierw poznać samego siebie, spojrzeć na siebie z innej perspektywy, a patrząc wstecz - osądzić swoje życie, swoje czyny, postępowanie, uczucia.
W tym celu bohater zaczyna prowadzić dziennik będący zapisem jego przemyśleń, refleksji, doświadczeń opartych na migawkach z własnego życia. Analizuje siebie skrupulatnie, wręcz bezwzględnie, choć niełatwo mu mówić o sobie szczerze i otwarcie. Pamiętnik pozwala mu spojrzeć na siebie z dystansem, stawić czoła swoim kłamstwom i grzechom, pogodzić się z tym prawdziwym, nowym portretem, jaki wyłania się w toku tego swoistego rachunku sumienia.
Zapiski bohatera stopniowo odsłaniają przed czytelnikiem także obraz samego Michała - nadwrażliwego, skłóconego ze światem niespełnionego pisarza, w odniesieniu do którego określenie "weltschmerz" byłoby chyba najbardziej trafione.
Poznajemy jego świat, tęsknoty, pragnienia i dylematy nie tylko z retrospekcji ojca, lecz także na podstawie notatek z jego pamiętnika.
Bohater - dzięki tej lekturze oraz swojemu prywatnemu Sądowi Ostatecznemu zaczyna rozumieć wątpliwości nękające Michała, jego sposób myślenia, wreszcie - do pewnego stopnia - jego samego. Nigdy nie pogodzi się z jego samobójstwem, ale zaczyna przeczuwać, co chciał tym aktem przekazać; poza tym odnajdując cząstkę syna w jego zapiskach czuje, że tak naprawdę "nie wszystek umarł".

Przejmująca proza Henryka Urbanka trafia wprost do serca - a to dzięki prostej, a zarazem pełnej głębi filozofii opowiadającej o ludzkich doświadczeniach i rozważaniach na najbardziej fundamentalne tematy: śmierci, samotności, utraty bliskiej osoby, sumienia, własnej tożsamości, poszukiwań swojego miejsca w życiu.
Nie uświadczycie tu sztywnego patosu, pełnych dramatyzmu słów i snobistycznego mędrkowania, a głęboko ludzkie starania radzenia sobie i oswajania się z cierpieniem oraz wzruszające próby zrozumienia samego siebie.
To również piękna, poetycka opowieść o sensie pisania, akcie tworzenia, która niesie ze sobą zahaczające o metafizykę przekonanie, że nawet po śmierci jakaś cząstka nas istnieje tak długo, jak słowo przez nas zapisane.

Iskierki to przykład pięknej, wartościowej i mądrej zarazem literatury, której nie sposób przeczytać jednym tchem, która skłania czytelnika do intensywnej refleksji nad własnym życiem i do której warto wracać wielokrotnie za każdym razem odnajdując w niej coś nowego.
Gorąco polecam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/104118/iskierki/opinia/2983593#opinia2983593 
 

książkę otrzymałam od Wydawnictwa Drzewo Laurowe - serdecznie dziękuję!

9 komentarzy:

  1. Cenię książki refleksyjne i poruszające ważne tematy, więc ta lektura idealnie mi pasuje. Dopisałam ją do listy. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba bardzo melancholijna pozycja. Gdy najdzie mnie taki nastrój przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie samą fantastyką człowiek żyje, będę ją mieć na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. kasandra - oj, ta zdecydowanie taka jest!

    Ewa - i tu również masz rację, trzeba mieć odpowiedni nastrój na taką książkę:)

    Magda - co prawda, to prawda!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać, że to książka z ogromnym przesłaniem z ogromną ilością myśli do przekazania, a przede wszystkim prowokująca czytelnika do głębszego zastanowienia się nad sobą, własnym życiem. Choć zauważam też nutę optymizmu. A mianowicie w tym, że każde nawet pozornie najgorsze wydarzenie, ma w sobie jakiś cel.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam; jestem zainteresowana ta ksiazka. Bardo ciekawy pomysl na madra powiesc. Literatura z przekazem, czyli cos co lubie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasia - pięknie powiedziane; i choć trudno się z tym pogodzić i zrozumieć - rzeczywiście tak jest!

    miqaisonfire - widzę, że nie muszę Cię dodatkowo zachęcać!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka dla mnie na zimowe wieczory, wtedy najlepiej czyta mi się książki refleksyjne. :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cassiel - o tak, odpowiedni klimat podczas czytania jest bardzo ważny!

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.