czwartek, 26 maja 2011

"Zaprzysiężona dziewica"

Autor: Elvira Dones
Tytuł: "Zaprzysiężona dziewica"
Wydawnictwo: DodoEditor



Odkąd pamiętam poznawanie obyczajów i tradycji różnych kultur jest moją pasją i nigdy nie przepuszczam okazji, by pogłębić swą wiedzę na ten temat. Dlatego też, zaciekawiona tytułem tej książki postanowiłam przekonać się, co się za nim kryje. Jednak dopiero opis z okładki zaintrygował mnie do tego stopnia, że nie mogąc się oprzeć nagłej chęci bez wahania zagłębiłam się w lekturze.
Moja wiedza na temat Albanii jest mocno ograniczona do zaledwie garści podstawowych faktów geograficznych, dlatego też z ochotą postanowiłam zmienić ten stan rzeczy. Zwłaszcza, ze okazja sama wpadła mi w ręce - i to całkiem dosłownie.
Książka przeniosła mnie w dziki świat albańskich gór i ich hermetycznej, niezwykle surowej społeczności, której wszelkie aspekty życia społecznego, ekonomicznego i rodzinnego od wieków ustala i reguluje Kanun - czyli zbiór tradycyjnych praw przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Zgodnie z jego literą kobieta znajduje się na najniższym szczeblu społecznym, jej życie ogranicza się do reprodukcji i podporządkowywaniu się zasadom ustalanym przez mężczyzn. Jak w wielu innych częściach świata małżeństwa aranżowane są przez zainteresowane rodziny; kobieta nie ma żadnego wpływu na to, czyją żoną zostanie. Ojciec miał prawo zabić ją za nieposłuszeństwo, podobnie jak rodzina narzeczonego w razie zerwania zaręczyn, obrażona odmową.W rezultacie konflikt mógłby rozpętać krwawą wendetę, która toczyłaby się przez pokolenia.
Niechętna małżeństwu kobieta miała jednak jedno wyjście - wystarczyło wypowiedzieć zdanie, że chce zostać mężczyzną. Od momentu złożenia przysięgi te "zaprzysięgłe dziewice" zmieniały swoje imię na męskie,  musiały zachowywać się i ubierać jak mężczyźni, przebywać wyłącznie w ich towarzystwie - w ten sposób zyskiwały należny płci status społeczny, szacunek, wysoką pozycję w rodzinie, rangę przywódcy oraz przywileje i prawa zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Były traktowane na równi z nimi w każdym aspekcie życia codziennego. Do końca życia musiały jednak zachować dziewictwo, nie wolno też im było złamać przysięgi, co okrywało hańbą cały ród - w takim razie czekała je śmierć.
W północnej Albanii kobiety nie miały zbyt wielu możliwości; jedyną alternatywą dla nędznej kobiecej egzystencji było... stanie się mężczyzną. Paradoksalnie decyzja o zostaniu Virgijneshe była jedynym przejawem ich wolnej woli, na którą zezwalał Kanun i którą akceptowała społeczność.
Innymi powodami, dla których kobiety decydowały się na ten krok był np. brak mężczyzn w rodzie, a co za tym idzie - brak przywódcy i spadkobiercy. Nowy mężczyzna w klanie oznaczał powód do chwały, dumy, był źródłem prestiżu i honoru.

W takim właśnie kontekście powieść umożliwia nam śledzenie losów jednej z "zaprzysiężonych dziewic" - Hany Doda (czy też raczej Marca).
Aby uwolnić się od brzemienia bycia mężczyzną, zaprzeczania swojej tożsamości, o której musiała zapomnieć na czternaście długich lat, Hana opuszcza Albanię i na zaproszenie kuzynki emigruje do Stanów Zjednoczonych. Tu jej decyzja spotyka się ze zrozumieniem, liczna rodzina utwierdza ją w niej i wspiera. Jednak Hanie z większą łatwością przychodzi zaadaptowanie się do amerykańskiego stylu życia - szybko uczy się języka, znajduje mieszkanie, pracę - natomiast ponowne przywyknięcie do bycia kobietą nie jest już takie proste i przysparza jej wielu problemów. Najtrudniej jest oswoić się z własną seksualnością, nawiązać kontakty z mężczyznami, ułożyć sobie życie osobiste. Ogromna przepaść kulturowa i mentalna, a także tajemnica Hany - z amerykańskiego punktu widzenia dziwaczna i niezrozumiała - skutecznie jej to uniemożliwiają.
Czytelnik, dzięki licznym retrospekcjom z czasów, kiedy Hana mieszkała w Albanii pod opieką wujostwa, może śledzić koleje losu, które doprowadziły Hanę do podjęcia tak radykalnej decyzji; wgląd w sytuację albańskich kobiet i motywacje Hany umożliwia nam próby zrozumienia jej wyboru i uświadomienia sobie wszelkich jego konsekwencji. A są one nie tylko natury obyczajowej, ale przede wszystkim psychologicznej. Hana boryka się z nimi przez całe życie; na szczęście spotyka kogoś, komu być może uda się przegnać z jej duszy demony przeszłości...

Czytając tę książkę miałam nieodparte wrażenie, że przeniosłam się w czasie o jakieś pięćset lat: ponure górskie wioski, w których rządzi niewzruszona tradycja, krwawe wendety ciągnące się przez pokolenia w obronie honoru... tymczasem wydarzenia opisane w powieści dotyczą czasów nam współczesnych; historia Hany ma swój początek w latach 80-tych XX wieku!
Wielkie wrażenie zrobiły na mnie "zaprzysięgłe dziewice", które odwagą i determinacją, okupując swą decyzję rezygnacją z własnej tożsamości, potrafiły zapewnić sobie szacunek i poważanie. Koszty poniosły ogromne; w sensie fizycznym ocaliły życie, ale zostały zmuszone do pogrzebania swej prawdziwej natury i wszystkiego, co się z tym wiąże. Jedyną ucieczką od takiego stanu rzeczy jest... śmierć lub wyjazd gdzieś, gdzie nie dosięgnie ich krwawa zemsta usankcjonowana tradycją. A i to wyjście generuje kolejne psychologiczne komplikacje związane z ponowną całkowitą zmianą osobowości.

Polecam wszystkim tę niesamowitą, przejmującą powieść; napisana oszczędnym, surowym językiem oraz prostym, niewymuszonym stylem, z którego przebijają nuty nostalgii i melancholii sprawia, że bezwiednie zapada w pamięć budząc ogrom emocji i moc refleksji.
Warto poznać losy "zaprzysiężonych dziewic" - choćby z czystej ciekawości lub dla poszerzenia swojej wiedzy o świecie i o człowieku, o tych aspektach jego natury, z którymi jeszcze nie mieliście styczności.
Gorąco polecam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/81611/zaprzysiezona-dziewica/opinia/2743030#opinia2743030 



recenzja napisana dla portalu Sztukater ;)

9 komentarzy:

  1. Ale mnie zaintrygowałaś tą lekturą:). Mam nadzieję, że będzie mi dane ją przeczytać:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne odczucia jak Kasandra, historia wydaje mi się bardzo ciekawa, "egzotyczna" wręcz, a do tego dochodzi fakt, że ja również lubię poznawać nowe kultury, a o Albanii wiem mniej więcej tyle co Ty przed lekturą ... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze fascynowały mnie kobiety tego kraju. Muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. kasandra - z pewnością się nie zawiedziesz w swoich oczekiwaniach, to naprawdę niesamowita lektura!

    Domi - czyli mamy ze sobą coś wspólnego:) Mam nadzieję, że i odczucia po lekturze takie będą:)

    Książkówka Ewa - teraz możesz po prostu wzbogacić swoją wiedzę na ten temat, a nie tak jak ja - zaczynać od zera:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja jest zachęcająca :) Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale teraz na pewno będę jej szukać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że nie żyję w takim kraju... Trudna tematyka, ale lubię poznawać kulurę innych państw, więc chętnie sięgnę po ten tytuł. Tym bardziej, że nie pamietam abym czytała cokolwiek o ALbanii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Vanilla - ja też trafiłam na nią przypadkiem; ciekawe, ile jeszcze takich perełek czeka nieodkrytych...:)

    Aneta - widzę, że mamy wiele cech wspólnych:)

    Pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  8. Albańczycy - potomkowie starożytnych Ilirów. Naród o bardzo skomplikowanej psychice. Będę się rozglądać za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.