sobota, 7 maja 2011

"Strzępy"

Autor: Tomasz Kowaluk - Łukasiewicz
Tytuł: "Strzępy"
Wydawnictwo: Novae res

Chyba każdy z nas przeżył - w rzeczywistości czy w wyobraźni - moment spotkania z dawno nie widzianymi kolegami, z którymi połączyły nas wspólnie przeżyte szkolne lata. Takie spotkania to doskonała okazja, by z dystansu przyjrzeć się relacjom, jakie niegdyś nas łączyły, dawnym animozjom i sympatiom oraz skonfrontować nasze wyobrażenia z rzeczywistością i przekonać się, co tak naprawdę przetrwało próbę czasu.
Nierzadko podczas takich spotkań wychodzą na jaw dawne, mroczne sekrety i niewyjaśnione sprawy, które przez te wszystkie lata zdawały się tylko czekać na odpowiedni moment, by ujrzeć światło dzienne.
Głównego bohatera powieści, Marka Zarębę poznajemy podczas jednego z takich właśnie klasowych spotkań po latach. Wieczór ten wiele zmieni w jego ustabilizowanym i spokojnym życiu wnosząc w nie niepewność oraz niepokój.
Marek, dotąd pochłonięty karierą zawodową i rozkręcaniem własnej firmy oraz pławieniem się w rodzinnym szczęściu, nie ma zwyczaju rozpamiętywać wydarzeń z przeszłości, zwłaszcza tych dramatycznych, do których doszło na kilka miesięcy przed maturą.

Dawno nie widziani szkolni koledzy i kilka niezobowiązująco wypowiedzianych słów sprawia, że przeszłość powraca do niego jak bumerang prowokując go do stawienia jej czoła i wyjaśnienia kontrowersyjnej sprawy, która w swoim czasie zaprzątała uwagę całej szkoły.
Zaręba dowiaduje się, że ktoś z jego klasy donosił milicji w okresie PRL-u. W wyniku takiego donosu jeden z jego najbliższych przyjaciół został aresztowany i relegowany ze szkoły. Nawet teraz, po dwudziestu latach, tożsamość zdrajcy pozostaje nieznana, zaś Marek - wiedziony dziwnym przeczuciem - postanawia zmierzyć się z tą ponurą historią.
Małe śledztwo, które podejmuje, spotkania i rozmowy prowadzone w kręgu podejrzanych budzą w Marku uśpione wspomnienia i rozpalają dawne emocje. Powoli w głowie zaczyna mu się krystalizować niekompletny jeszcze, ale bardzo niepokojący obraz. Nieprzeparta chęć, czy raczej przymus zdemaskowania donosiciela pomagają mu odnaleźć brakujące strzępy przeszłości i ułożyć je w spójną całość, jednocześnie generując obawę przed tym, co może odkryć. Nie ma jednak wyjścia - tym bardziej, że wiele wskazuje na to, że zdrajcą może być właśnie on...
Kiedy jednak podjęte środki ani na krok nie przybliżają Zaręby do rozwiązania zagadki, ucieka się on do mało honorowej, ale za to niezwykle skutecznej metody...

Oto książka, która nawiązując do naszej najnowszej i nieraz bolesnej historii próbuje udzielić odpowiedzi na pytanie, czy tak bardzo ostatnio modne i pożądane próby rozliczenia się z przeszłością za wszelką cenę w istocie są czymś więcej, niż tylko rozdrapywaniem starych ran? Czy warto je podejmować, czy zawsze prowadzą do cudownego katharsis - czy wręcz przeciwnie - zamiast leczyć niszczą?
Czy nie przypominają raczej wsadzania kija w mrowisko, babrania się w rynsztoku?
Oto prawdziwie kontrowersyjne i przewrotne pytanie: czy nie lepszym wyjściem jest pozostawienie przeszłości za sobą i uznanie, że największą karą dla winnego będzie wydanie go na pastwę jego własnych wyrzutów sumienia zamiast oferowania mu co prawda wstydu zdemaskowania, ale jednocześnie szansy rehabilitacji?
Książka ta uświadamia nam, jak niewiele trzeba, by przeszłość powróciła do nas z dawną siłą i to w najmniej oczekiwanym momencie. To, co z nią zrobimy - czy pozwolimy jej zapanować nad naszym życiem czy stawimy jej twardo czoła - zależy tylko i wyłącznie od nas. Jednak w każdym przypadku musimy się liczyć z konsekwencjami naszego wyboru.
Autor każe się nam zastanowić nad ułomnością ludzkiej natury i jej słabościami, które mogą stać się przyczyną moralnego upadku; nad motywacjami naszych poczynań i efektami,jakie wywołują. Efektami, które niejednokrotnie ciągną się za nami przez całe życie wpływając na losy nasze i innych ludzi.

Książkę czytałam z niekłamaną przyjemnością i zainteresowaniem. Autor niezwykle wiarygodnie, barwnie i frapująco oddał realia społeczno - polityczne Polski lat osiemdziesiątych, tę specyficzna atmosferę będącą mieszanką wszechobecnej jeszcze grozy ubeckiego zamordyzmu z nieśmiałym powiewem wolności powoli, ale konsekwentnie płynącym do nas z Zachodu.
Z rzewną nostalgią ale i ogromnym poczuciem humoru autor uchwycił niepowtarzalny klimat szkolnych lat obecny w retrospekcjach głównego bohatera, co w połączeniu z niespieszną, ale trzymającą w napięciu akcją oraz nietuzinkowym podejściem do dość popularnej ostatnio koncepcji rozliczania się z peerelowską przeszłością, tworzy intrygującą fabułę atrakcyjnej pod każdym względem powieści nie stroniącej przy tym od trudnych i niewygodnych pytań wbrew pozorom głównie o nas samych.
Książkę tę z czystym sumieniem mogę polecić dosłownie każdemu, co też niniejszym czynię.

Moja ocena: 3/5


książkę otrzymałam od Wydawnictwa Novae res - serdecznie dziękuję!

5 komentarzy:

  1. Recenzja brzmi ciekawie, więc czemu nie:). Jak tylko uporam się z egzaminami, zaczynam maraton czytelniczy:D
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorzej jest kiedy w człowieku budzi się ta ciemna strona z przeszłości. Wtedy nie jest już tak kolorowo i przyjemnie. A co do recenzji brzmi bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. kasandro - tradycyjnie jestem ciekawa Twojej opinii!

    pisanyinaczej - masz rację; prędzej czy później przyszłość niestety się o nas upomina...

    Mimo wszystko miłego dnia!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu uwielbiam czytać Twoje recenzje i widząc, że dodałaś coś nowego śmieję się sama do siebie od ucha do ucha. Oczywiście dzisiejsza recenzja nawet w najmniejszym stopniu mnie nie zawiodła. Książka wydaje się być bardzo intrygująca, szczególnie, że jak sama piszesz, podejście autora do tego tematu jest nietuzinkowe. Obiecuję sobie, że jak tylko wygrzebię się z całych stosów książek do przeczytania, to rozejrzę się i za tą pozycją. Tymczasem życzę Ci miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ala - nie masz pojęcia, jak bardzo cieszą mnie takie komplementy, dziękuję Ci za miłe słowa:)
    A kiedy tylko uda Ci się przeczytać tę książkę - chętnie się dowiem, co o niej sądzisz, zawsze ciekawią mnie opinie innych:)
    Życzę nie tylko miłego wieczoru, ale całego weekendu, pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.