wtorek, 12 kwietnia 2011

"Trawa"

Autor: Karolina Gackowska
Tytuł: "Trawa"
Wydawnictwo: Novae Res

Trawa jest osadzoną we współczesnych realiach opowieścią o młodej kobiecie, której bolesne wspomnienia z dzieciństwa oraz stale pogłębiające się poczucie zagubienia w życiu prowokują do poszukiwania odpowiedzi na fundamentalne pytania dotyczące sensu istnienia.
Odpowiedzi tak naprawdę przez cały czas tkwią w niej, jednak Karolina - wiedziona chronicznym poczuciem krzywdy, dręczącą niechęcią pogodzenia się z przeszłością i nieudanymi próbami odnalezienia własnej tożsamości - nie potrafiła czy też nie chciała ich sobie uświadomić.
Błogosławieństwem dla jej udręczonej duszy staje się przypadkowo zawarta internetowa znajomość z intrygującym mężczyzną; początkowa typowo kurtuazyjna wymiana zdań przeradza się w coś w rodzaju psychoterapii - nieznajomy okazuje się być uważnym i mądrym słuchaczem, który traktuje ją z ciepłym, przyjaznym zainteresowaniem, a jednocześnie z pełnym szacunku dystansem, a w którym Karolina upatruje pokrewną duszę. Rozmowy z nim stają się dla niej pretekstem do powrotu do bolesnych, zepchniętych w podświadomość tematów; opowiada o swoim dzieciństwie naznaczonym piętnem seksualnego molestowania przez znajomego rodziców oraz lat spędzonych bez ojca, który zostawił ją i matkę, kiedy najbardziej potrzebowała jego obecności.

I choć po latach wyjechała za nim za granicę i nawiązała poprawne kontakty, tak naprawdę nigdy mu nie wybaczyła. Nadal jest w niej mnóstwo gniewu, urazy, smutku i żalu. Spotkanie z ojcem miało cofnąć czas, wynagrodzić jej wszystkie te lata, ale tak się nie stało. Czuje jedynie złość, frustrację i rozczarowanie.
Poczucie zagubienia Karoliny wiąże się z jeszcze jedną rzeczą: jako polsko - żydowski mieszaniec nie wie, kim tak naprawdę jest, gdzie jest jej dom, jej miejsce w życiu. Ani jej żydowscy przodkowie po mieczu, ani polscy patrioci i bojownicy o wolność po kądzieli nigdy nie mieli problemów z samookreśleniem, żadnych wątpliwości co do swojej tożsamości. Karolina jako spadkobierczyni dwóch tak odmiennych tradycji czuje się zagubiona i zdezorientowana, brakuje jej w życiu jakiegoś stałego punktu odniesienia.
Długie wirtualne rozmowy z nieznajomym przynoszą jej ukojenie, zdejmują z jej barków ciężar bolesnych wspomnień z dzieciństwa, skomplikowanych relacji z ojcem oraz egzystencjalnej pustki.
Zaczyna rozumieć, że kluczem do pogodzenia się ze światem i z samym sobą jest przebaczenie. Uświadamia sobie, że nie powinna potępiać ojca ani próbować wyrównywać krzywd, bo to do niczego nie prowadzi. Prawdziwą siłą, silniejszą od nienawiści i żalu jest przebaczenie i miłość.
Karolina zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie wolno jej spychać koszmarnych przeżyć w nieświadomość, ani też rozpamiętywać ich w nieskończoność - musi zmierzyć się z doznaną krzywdą i wybaczyć: rodzicom - że jej nie uchronili, pedofilowi - to, czego się wobec niej dopuścił, a przede wszystkim sobie - bo nie zrobiła nic, by sprowokować tamto tragiczne zdarzenie.
Do Karoliny dociera, że ma w życiu coś stałego, niezmiennego - miłość do córeczki oraz do rodziców, choć jeszcze jej sobie do końca nie uświadamia.
Jej duchowe przebudzenie czy też raczej katharsis pozwala jej wreszcie odciąć się od bolesnej przeszłości - ona jest po to, by wybaczać i pamiętać, a teraźniejszość po to, by żyć.
Nieznajomy pomógł jej odkryć prawdę o niej samej, odnaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania, pogodzić się z życiem. Uświadomił Karolinie, że rozliczenie się z przeszłością jest warunkiem szczęśliwej i dobrej przyszłości.

Ta niewielka objętościowo książka jest pełna treści; mądrych, ale nieprzeintelektualizowanych rozważań na temat sensu istnienia, poszukiwania swojego miejsca w życiu. Podejmuje problem wyrównywania krzywd, stawiania czoła demonom przeszłości, duchowego dojrzewania. Próbuje na nowo zdefiniować pojęcie miłości, przebaczenia, wolności oraz udzielić odpowiedzi na pytanie, czy i w jakim stopniu możliwe jest szczęśliwe życie po dramatycznych przejściach.
Interesująca narracja, na którą składa się zapis wewnętrznych przeżyć i przemyśleń bohaterki oraz wymiana mailowej korespondencji z tajemniczym nieznajomym pozwalają czytelnikowi na wejrzenie w rozterki Karoliny z dwojakiej perspektywy: emocjonalnej, pochodzącej od samej bohaterki oraz tej bardziej obiektywnej i zdystansowanej, mężczyzny z internetu.
Nachodzi mnie nieodparte wrażenie, jakby ten wewnętrzny dialog toczył się poziomie podświadomości bohaterki, zaś wprowadzenie dodatkowego rozmówcy miało na celu uzewnętrznienie sprzeczności jej osobowości, ukazanie ambiwalencji jej uczuć i sprowadzenie tej duchowej walki do bardziej konkretnego wymiaru. Moim zdaniem zabieg ten jest niezwykle pomysłowy i udany, a poza tym dodaje całej historii posmaku pikanterii...
Równie udaną i wymowną metaforą są słowa Dezyderaty umieszczone przez autorkę w książce: ...Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa...
Serdecznie polecam tę lekturę, na pewno warto po nią sięgnąć!

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77115/trawa/opinia/2346571#opinia2346571


książkę otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res - serdecznie dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.