sobota, 30 kwietnia 2011

"Kamienista droga"

Autor: Franciszek Szczęsny
Tytuł: "Kamienista droga"
Wydawnictwo: Novae res

Tytuł książki, sam w sobie dość neutralny, w niczym nie zapowiada głębokiego tragizmu wydarzeń, na jakich zasadza się fabuła powieści, ani w żaden sposób nie przygotowuje nas na olbrzymi ładunek emocji i grozy, który czai się w jej stronicach.
Jednak już pierwsze rozdziały utwierdzają nas w przekonaniu, że nie będzie to lektura łatwa ani pokrzepiająca lecz taka, która dotyka sedna istotnych dla każdego z nas kwestii: życia i śmierci, winy i odkupienia, miłości i nienawiści, samotności we wszelkich jej przejawach, a także uczuć, jakie w nas wywołują.
Akcja powieści toczy się w małej kaszubskiej wsi kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej, której echa - jak się wkrótce okaże - odegrają niebagatelną rolę w tej dramatycznej historii. Młoda dziewczyna Mariola wraz z matką i ojczymem prowadzą niewielkie gospodarstwo; nie ma ona łatwego życia: apodyktyczna, okrutna matka traktuje ją jak niewolnicę, zaś rówieśnicy - jak trędowatą ze względu na skandal, jaki wywołała w młodości jej matka.
Rozpaczliwie samotna, zahukana, tęskniąca za jakimkolwiek przejawem uczucia dziewczyna wiedzie monotonny, jałowy żywot tylko czasem rozjaśniany przejawami nieśmiałej życzliwości ze strony ojczyma.

Desperacko pragnąc kochać i być kochaną wmawia sobie uczucie do Andrzeja, przesiedleńca ze wschodu, który jako jedyny zwrócił na nią uwagę. Pielęgnując w swojej samotności to uczucie, przez całe życie poniżana i zastraszana przez matkę dziewczyna postanawia wreszcie przeciwstawić się jej woli i wyjść za mąż za wybranka. Aby zmusić matkę do zaakceptowania jej decyzji, Mariola zachodzi w ciążę nie zważając na niepokojące pogłoski na temat prowadzenia się narzeczonego. Do ślubu jednak nie dochodzi, zaś okoliczności, które spowodowały jego odwołanie to dopiero początek gehenny Marioli. Nagle i niespodziewanie ta niepozorna i cicha postać staje się przyczyną i katalizatorem tragicznych wydarzeń, które na zawsze odmienią życie wielu mieszkańców wsi. Niepowstrzymany bieg wydarzeń doprowadza do trudnej do wyobrażenia katastrofy, która sieje prawdziwe spustoszenie pozostawiając po sobie nieutulony a niewczesny żal, nie dające się uciszyć, doprowadzające do obłędu wyrzuty sumienia oraz poczucie głębokiej pustki, niesprawiedliwości i beznadziei.

Lektura tej książki nasuwa pytanie - jak to się dzieje, że życie jednych przypomina prosty i szeroki trakt, a drugich krętą i kamienistą ścieżkę? Czy człowiek rzeczywiście jest kowalem swego losu i winnym nieszczęść, jakie go spotykają? W jakim stopniu jest w stanie wpływać na swoje życie? Ile zależy od nas samych, naszego charakteru, osobowości, ile od interakcji z otoczeniem, okoliczności?
Czy los jest nam z góry przeznaczony, czy też możemy go zmienić?
Jak potoczyłyby się losy głównej bohaterki, gdyby łączyły ją z matką zdrowe relacje cechujące się wzajemnym zaufaniem, troską i zrozumieniem, gdyby uczucie matki do córki pozbawione było tego niszczącego, paraliżującego strachu o jej przyszłość wyrażającego się w szorstkich, pozbawionych czułości gestach? Krzywda, jaką jej wyrządzała odmawianiem własnego uczucia, nieustanną kontrolą i wymuszaniem bezwzględnego posłuszeństwa w zasadniczy sposób ukształtowała osobowość młodej dziewczyny i w tragiczny sposób wpłynęła na jej dalsze losy. Ujawnia się tu również dramat matki, która nie chce lub nie potrafi obdarzać czy też okazać córce miłości, którą w istocie do niej żywi. Tragedia, która dotyka obie kobiety, jest głęboka i nieodwracalna.

Książka ta aż kipi od emocji; buzują one i wypływają wraz z każdym wypowiadanym przez bohaterów słowem. Pretekstem do ukazania ich głębi, złożoności, nieprzewidywalności i niejednoznaczności staje się z pozoru błaha i sentymentalna historia osamotnionej dziewczyny szukającej kogoś, kogo mogłaby wreszcie obdarzyć uczuciem. Tragizm jej losów prowokuje do rozważań nad sensem i wartością ludzkiego życia, zasadnością i celowością podejmowania prób przejęcia kontroli nad własnym życiem, a także wpływu relacji międzyludzkich na kształtowanie psychiki.
To głęboko poruszająca lektura, która nikogo nie pozostawi obojętnym; na mnie wywarła ogromne wrażenie, a zaręczam, że niełatwo wycisnąć mi łzy z oczu. Tej książce się to udało, a dokonał tego nie tani sentymentalizm, lecz oszczędna, wręcz minimalistyczna narracja, która po prostu przygniata czytelnika potężną dawką uczuć i emocji. Paradoksalnie one po prostu łagodnie emanują z postaci bohaterów nie narzucając się zupełnie czytelnikowi. Wywołanie podobnego efektu za pomocą tak ograniczonych środków to prawdziwa sztuka przed którą chylę czoła.
Polecam czytelnikom, którzy pragną przeżyć prawdziwie wstrząsającą i poruszającą, skłaniającą do głębokiej refleksji przygodę przemierzając meandry psychiki, labirynty uczuć oraz zawiłości ludzkiego charakteru.

Moja ocena: 4/5


książkę otrzymałam od Wydawnictwa Novae res - serdecznie dziękuję!

8 komentarzy:

  1. Takie recenzje powinny być zakazane:D. Po przeczytaniu tak zachęcającego opisu, człowiek notuje jak szalony kolejne tytuły, wertuje książki w księgarni jak opetany, nie wspominając już o czatowaniu na promocje na allegro:D. Zdecydownanie muszę zaopatrzyć się w tę książkę. Już zaczęłam się za nią rozglądać i mam nadzieję, że mi się uda:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam napisać dokładnie to samo co kasandra_85:) Masz niesamowity talent robienia coś z niczego. Osobiście nie znam książki, ale wiem że na pewno dobrowolnie bym po nią nie sięgnęła. Zniechęca na pierwszy rzut oka wiele. Ale Ty oczywiście przedstawiłaś ją z tą swoją niesamowitą wnikliwością, no i teraz wydaje mi się obowiązkową lekturą. Nie wiem jak Ty to robisz, ale udaje Ci się za każdym razem. Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  3. kasandra, alikatena - zawstydzacie mnie tymi komplementami! Ale powiem Wam jedno: nigdy nie piszę czegoś, czego nie czuję lub nie widzę w danej książce:) Mam nadzieję, że i Wy zobaczycie w niej to samo i nie będziecie zawiedzione:)
    Poza tym okładka jest obłędna! Średnio się ma do treści, ale naprawdę robi wrażenie, nie uważacie?

    kasandro - mam tak samo, jeśli chodzi o czatowanie na kolejne tytuły:) Lista książek niebezpiecznie się wydłuża i nieraz myślę, że życia braknie, żeby je wszystkie przeczytać...:)

    Pozdrawiam serdecznie!:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka jest niezwykle przyciągająca, jak i Twoja recenzja! Z wielką przyjemnością czytałam Twoje słowa, a z każdym kolejnym byłam coraz bardziej pewna, że to coś dla mnie. Sięgnę po nią na pewno.

    Poza tym, po przeglądnięciu kart Twojego bloga i przeczytaniu wieli recenzji stwierdzam, że są niesamowite. Wyciskasz z książki wszystko, bardzo dokładnie analizujesz. Bardzo mi się to podoba. Dodaję więc do obserwowanych i na pewno będę tu częstym gościem ;) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ala - bardzo dziękuję. Brak mi słów na tak miłe komplementy.
    Na pewno zajrzę na Twoje podwórko.
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że będę mogła przeczytać Twoją recenzję "Ostatniego królestwa" i "Kochanic króla" i będę mogła porównać nasze opinie.

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie miałam okazję przeczytać i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, niby zwykła, napisana prostym językiem opowieść a skłania do przemyśleń

    OdpowiedzUsuń
  8. Magda - dokładnie tak, miałam identyczne odczucia:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.