piątek, 29 kwietnia 2011

"Dotknąć prawdy"

Autor: Antoinette van Heugten
Tytuł: "Dotknąć prawdy"
Wydawnictwo: Mira - Harlequin
Okładka: twarda


Jeśli nigdy jeszcze nie zetknęliście się z książkowym odpowiednikiem matrioszki, to właśnie macie ku temu okazję.

Mam przed sobą książkę, która z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej zaskakuje wciągając kompletnie oszołomionego czytelnika w niepohamowany wir wydarzeń; kiedy wydaje Wam się, że wiecie już, jak potoczy się akcja - książka robi Wam niezłego psikusa i obdarza czymś, czego nie tylko się nie spodziewacie, ale też za nic nie przyszłoby Wam do głowy. Każda odwracana stronica utwierdza Was w przekonaniu, że to jeszcze nie koniec, że za chwilę wydarzy się coś jeszcze, a Wy nawet nie podejrzewacie co to będzie.
Zresztą nie ma czasu na czcze domysły - akcja rozkręca się stopniowo i konsekwentnie serwując czytelnikowi wiele tyleż intrygujących co nieoczekiwanych zwrotów, podsuwając fałszywe tropy, klucząc i odwracając jego uwagę, by znienacka przygwoździć go do fotela kosmicznym przyspieszeniem. Akcja niespodziewanie nabiera takiego tempa, emocje - umiejętnie i niemal sadystycznie podtrzymywane - sięgają zenitu, fabuła obnaża trzymane w ukryciu do ostatniej chwili atuty - niemożliwością staje się oderwanie od lektury.

Do końca nie wiadomo, jaki będzie finał powieści; dreszczykowi grozy i emocji, które nie opuszczają czytelnika od pierwszych stron, w pewnym momencie zaczyna towarzyszyć coś jeszcze - niepokojąca niepewność co do dalszych losów bohaterów. Uwielbiam nieprzewidywalność w powieściach tego typu, ten moment pełnego niedowierzania zaskoczenia, który burząc wszelkie moje przypuszczenia każe wznosić je od nowa na zupełnie innych podstawach.

Szesnastoletniego Maxa Parkmana czekają ciężkie chwile: zespół psychiatrów zdiagnozował u niego nieuleczalną chorobę psychiczną - zespół Aspergera, będący łagodną odmianą autyzmu, oraz zespół schizoafektywny. Objawy praktycznie skazują chłopaka na pobyt w zakładzie zamkniętym do końca życia i wydawać by się mogło, że gorzej już być nie może. Niestety, jego sytuacja dramatycznie się pogarsza, kiedy na terenie renomowanego szpitala psychiatrycznego Maitland, w którym przebywa Max, znalezione zostają zwłoki innego nastolatka, brutalnie zamordowanego we własnym pokoju. Podejrzenie pada na Maxa, który ponoć wcześniej popadał w konflikty z denatem, no i został znaleziony nieprzytomny i zakrwawiony na podłodze w jego pokoju, obok zwłok.
W jego wydawałoby się oczywistą i niepodważalną winę nie wierzy jedynie matka chłopaka, nowojorska prawniczka Danielle Parkman, która z ogromną determinacją walczy o uniewinnienie syna i znalezienie prawdziwego mordercy. Nie są w stanie jej powstrzymać ani dozór policyjny, ani groźba wyroku sądowego; wiedziona niespotykaną intuicją wpada na szokujący, ale całkowicie niewiarygodny trop, który być może pozwoli jej uratować syna...

Czy Max rzeczywiście jest mordercą czy przypadkową ofiarą? Czy jest narzędziem w rękach szaleńca czy też królikiem doświadczalnym psychofarmakologów?
Odpowiedzi na te pytania wcale nie są oczywiste, fabuła trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron. A zakończenie wcale nie jest klasycznym happy endem...
Dotknąć prawdy to intrygująca powieść oferująca znacznie więcej, niż oczekujemy po zwyczajnym kryminale. To doskonale skonstruowany thriller psychologiczno - sądowy, który w poruszający sposób odkrywa najbardziej mroczne zakamarki ludzkiego umysłu, tajniki manipulowania nim oraz przekraczania granic narzuconych przez etykę i zasady moralne. Każe zastanowić się nad kwestią płynności granicy między odpowiedzialnością za własne czyny a niepoczytalnością wywołaną zaburzeniami psychicznymi.
Odsłaniając kulisy amerykańskiego systemu prawnego, sądowniczego oraz służby zdrowia, autorka przedstawia sytuację człowieka wciągniętego w tryby biurokratycznej, bezdusznej machiny na miarę Procesu  Franza Kafki. Zwraca uwagę na to, jak łatwo ubezwłasnowolnić, zniszczyć życie i karierę samym tylko podejrzeniem i jak trudno w istocie dowieść swej niewinności.
Serdecznie polecam tę fascynującą książkę; zaręczam, że czas z nią spędzony nie będzie czasem straconym.

Moja ocena: 4/5


Baza recenzji Syndykatu ZwB

książkę otrzymałam od Wydawnictwa Mira - serdecznie dziękuję!

4 komentarze:

  1. Okładka i tytuł kuszące, a recenzja... Świetna!! Uwielbiam takie prawdziwe historie z elementami psychologicznymi. Książkę wpisuję na listę "muszę przeczytać":))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. kasandra - bardzo dziękuję:) Z pewnością się nie zawiedziesz, skoro taka tematyka jest w Twoim guście:) (w moim zresztą też)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytam ;) Podoba mi się, ale jednak jak dla mnie jest za mało... Maxa. Zobaczymy jak będzie dalej ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnesja - zgadzam się; Max został tu potraktowany przedmiotowo, nie podmiotowo,ale myślę,że takie było założenie autorki. Niemniej jednak mnie również brakowało jego większej obecności w powieści.
    Jestem ciekawa Twojej opinii po zakończeniu lektury!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.