sobota, 5 marca 2011

"Młot na czarownice"

Autor: Jacob Sprenger, Heinrich Kramer
Tytuł: "Młot na czarownice"

Ta książka to czysta makabra - i to nie tyle ze względu na jej zawartość merytoryczną,ile na fakt,że jej treść przez kilkaset była jedyną wytyczną dla sędziów sądów dla czarownic.A treść była niepodważalna,była niemalże dogmatem,nikomu nie przyszło do głowy poddawać jej dyskusji.Zaznaczyć trzeba,że treść "Młota..." jest stekiem bzdur,zbieraniną wymysłów i zwykłych przesądów,którym dwaj inkwizytorzy nadali rangę niezaprzeczalnych faktów.Wszystkie wymienione tu sposoby rozpoznawania i "badania" czarownic,definicja samego pojęcia czarownictwa,tchną tak skończonym mizoginizmem,a co za tym idzie strachem przed kobietami,że jest to aż przerażające.
Okropne jest także to,że brednie te miały straszną siłę rażenia - nie tylko w sądzie,ale także wśród zwykłego,ciemnego ludu - rozbudzały i podsycały nienawiść przede wszystkim do kobiet i strach przed szeroko rozumianym pojęciem wspólnika szatana.
Lektura ciężka przede wszystkim ze względu na archaiczny język,także jeśli chodzi o zawartość merytoryczną.Ale myślę,że warto ją przeczytać - wtedy ogrom okrucieństwa,jakiego dopuszczono się wobec całych mas bezbronnych i niewinnych ludzi,uderza nas z całą siłą i zmusza do refleksji nad kondycją ludzką.
Moja ocena: 3/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.