środa, 2 marca 2011

"Klątwa siedmiu kościołów"

Autor: Urban Milos
Tytuł: "Klątwa siedmiu kościołów"
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Okładka: miękka

Dawno nie przeczytałam tak dziwnej książki.Mroczna,duszna atmosfera nieco przypomina tę z "Procesu" Kafki.Dziwna jest narracja - to przyspiesza,to się rozmywa i pierwszy raz mi się zdarzyło,że gubiłam wątek.Kiedy akcja zaczyna się rozkręcać,nagle następuje dwustronicowy myślowy monolog głównego bohatera,po czym akcja nie wraca do miejsca,w którym się zatrzymała,lecz rozpoczyna się w zupełnie innym momencie bez żadnych logicznych uzasadnień.Jest to dosyć męczące i pojawia się nagminnie,w związku z czym trudno zorientować się,co jest rzeczywistością,a co rojeniami bohatera.
Może był to celowy zabieg autora,co nie zmienia faktu,że ogromnie utrudnia to odbiór książki.
Czytelnika mogą także znudzić długie opisy cudów architektonicznych Pragi wraz ze szczegółami ; mnie to akurat interesowało,ale słyszałam opinie,że dłużyzny te wybijają z rytmu czytania.
Równie jak narracja pokręcona jest treść ; głównym bohaterem jest K. (inicjał do rozszyfrowania dla ciekawego czytelnika) - młody człowiek nie potrafiący odnaleźć się w rzeczywistości,całkowicie w niej zagubiony,a jednocześnie obsesyjnie zafascynowany średniowieczem i gotykiem.Nieprzystosowany do tego stopnia,że nie potrafi nawiązać i utrzymać normalnych relacji z otoczeniem ; to samotny wilk błądzący po Pradze,oddychający pięknem jej gotyckich świątyń.
Od dzieciństwa cierpi on na dziwaczną przypadłość - przeżywa on "odmienne stany świadomości"; obcując z gotykiem,przebywając we wnętrzu ukochanych gotyckich kościołów,przenosi się w czasie do średniowiecza,widzi i słyszy,doświadcza ówczesnej rzeczywistości.
Talent ten czy dar niespodziewanie odkrywa i próbuje wykorzystać do własnych celów dziwna figura - Mateusz Gmund,potomek starego rycerskiego rodu,podobnie jak K.wielbiciel gotyku i jego zagorzały purysta ; stawia on sobie za cel regotyzację Pragi ze wszelką cenę ; nie gra ona roli dla bezwzględnego i pozbawionego skrupułów Gmunda,którego mottem jest "cel uświęca środki".
Czy bohaterowi uda się uwolnić spod wpływu tej demonicznej postaci? Dokąd zaprowadzi go ta znajomość? I do czego prowadzi bezkrytyczne idealizowanie przeszłości,nieumiejętność odnalezienia własnego miejsca w życiu - o tym wszystkim przekona się czytelnik - jeśli tylko nie zniechęci go ta nieszczęsna,dziwaczna narracja.
Spróbujcie:)

Moja ocena: 2/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/34868/klatwa-siedmiu-kosciolow/opinia/1073064#opinia1073064 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.