piątek, 4 marca 2011

"Dobranoc,słonko"

Autor: Heidi Hassenmuller
Tytuł: "Dobranoc,słonko"
Wydawnictwo: Ossolineum
Ilość stron: 120
Okładka: miękka

Jest to opowieść o Gabi,dziewczynce przez całe lata wykorzystywanej seksualnie przez ojczyma.
Anton Malsch pojawia się w życiu Gabi i jej rodziny po wojnie,podając się za przyjaciela jej ojca,który zginął na wojnie.Podstępnie wkrada się w życie naiwnej matki,manipuluje nią,owija ją sobie wokół małego palca,aż w końcu dopina swego - zostaje jej mężem i ojczymem małej Gabi i jej brata.
I w tym momencie zaczyna się gehenna dziewczynki trwająca aż do uzyskania przez nią pełnoletności (bo wtedy może wreszcie wyprowadzić się z "domu"),a nawet jeszcze dłużej,gdyż rany zadane jej przez bydlaka tak naprawdę nie zagoją się nigdy.
Wstrząsające opisy samotnej,zagubionej,zdanej tylko na własne wątłe siły Gabi bezskutecznie próbującej przeciwstawić się ojczymowi poruszają czytelnika do głębi.Oburza i przeraża niewiedza - czy też wiedza,ale bezwolność i obojętność matki - najbliższej i jedynej osoby,która mogłaby przerwać męczarnie córki,a która robi dobrą minę do złej gry,zdaje się nie rozumieć i nie dostrzegać zła,które dzieje się pod jej dachem.Podobnie rzecz się ma z drugą bliską Gabi osobą - ukochanym bratem,który również nie staje na wysokości zadania i zamiast w jakiś sposób pomóc siostrze (na co skrycie liczyła),po osiągnięciu pełnoletności po prostu odchodzi z domu,odcina się od całego poprzedniego życia i wszelkich emocji z nim związanych.Jest człowiekiem o słabym charakterze - choć miał na pieńku z ojczymem,był z nim w stałym konflikcie (a czarę goryczy przelało uwiedzenie przez zboczeńca dziewczyny Achima),podejrzewał,czego doświadcza jego siostra i w związku z tym miał moralny obowiązek to przerwać - jednak nie uczynił tego,wybrał ucieczkę i wyparcie.
Nawet lekarz rodzinny,który przez wiele lat leczył Gabi z przeróżnych urazów,których doznała od ojczyma, podejrzewał molestowanie - jednak on także nie zrobił nic,by to zakończyć.Swoje sumienie uspokajał tym,że przecież wielokrotnie przez niego pytana o przyczynę urazów Gabi wymawiała się od odpowiedzi lub też niezdarnie kłamała.To jednak wystarczało,by uciszyć sumienie lekarza.
Dopiero kiedy namawia matkę dziewczyny do podpisania przez nią dokumentów potwierdzających jej pełnoletność,przeciw czemu protestuje ojczym,dociera do niego cała prawda o cierpieniu Gabi,która działa się praktycznie na jego oczach przez długie lata.Uświadamia sobie,jak wielką krzywdę wyrządził jej nie tylko ojczym,ale także on sam - właśnie przez wypieranie ze świadomości prawdziwych przyczyn urazów dziewczyny.I dopiero w tej sytuacji zbiera się na odwagę,by stanąć w jej obronie,zagrozić zboczeńcowi zgłoszeniem na policję,jeśli nie zgodzi się na podpisanie papierów,które staną się dla Gabi ostateczną ucieczką z koszmaru.
Gabi cierpi niewyobrażalne katusze fizyczne,ale także psychiczne - rozumie całą podłość postępowania ojczyma,ale nie jest w stanie nic na to poradzić.Nie ma nikogo,z kim mogłaby podzielić się tym strasznym sekretem.Jej wołaniem o pomoc staje się próba samobójcza,która jednak pozostaje bez odzewu,niczego nie zmienia,no chyba,że na gorsze.
Dziewczynka żyje w permanentnym stresie - musi chronić przez dewiantem nawet swoje koleżanki szkolne,które czasem ją odwiedzają ; kiedy jej matka zachodzi w ciążę modli się,by urodził się brat,nie siostra,gdyż zdaje sobie sprawę,że musiałaby przechodzić przez to samo piekło,które stało się jej udziałem.
Wszystko to wyczerpuje siły psychiczne dziewczynki - długoletnie bicie i molestowanie seksualne,obojętność świata na jej cierpienie i wołanie o ratunek,przede wszystkim matki i brata ; wszystko to hamuje jej rozwój emocjonalny,sprawia,że staje się wrakiem człowiekiem o wyjałowionej psychice.
Czy po tak traumatycznych przeżyciach można w ogóle wieść tak zwane normalne życie? Czy można stworzyć normalny związek z mężczyzną,założyć rodzinę? Jak w ogóle można żyć z balastem wspomnień takiego dzieciństwa?
Z takimi pytaniami zostawia nas autorka książki.Głównie z takimi,bo gdzieś w tle kołaczą się inne,równie ważne i frapujące pytania : jak może z taką wiedzą żyć matka wykorzystywanego dziecka? Jak radzą sobie z poczuciem winy inni dorośli,których sprawa "nie dotyczy"?
I wreszcie dlaczego mężczyzna dopuszczający się takiej zbrodni pozostaje bezkarny?
Polecam wszystkim tę wstrząsającą,trudną i głęboko refleksyjną książkę.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/11400/dobranoc-slonko/opinia/964872#opinia964872 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.