środa, 2 marca 2011

"Czerwony kościół"

Autor: Scott Nicholson
Tytuł: "Czerwony kościół"
Wydawnictwo: Replika

Właściwie to czuję znużenie podobną lekturą - amerykańska prowincja,miasteczko,w którym od wieków wiedzie prym grupa rodzin posiadająca nieusankcjonowaną,acz niepodważalną władzę,mentalność rodem z czasów pierwszych osadników,nieufność względem obcych,przerażająca legenda związana z miejscowym domem duchów - tytułowym czerwonym kościołem,itd.A wisienką na torcie jest przybycie w to miejsce charyzmatycznej i groźnej postaci - Archera McFalla,potomka owianej ponurą legendą postaci wielebnego Wendella McFalla,założyciela i budowniczego czerwonego kościoła.
Bardzo łatwo nie tyle zjednuje,co opętuje nowych wyznawców - mieszkańców miasteczka,co prowadzi do krwawego finału...

Fabuła wydawałoby się - intrygująca i niebanalna ; jednak zbyt często natrafiam na lektury,w których bohaterowie dają się omotać jakiejś charyzmatycznej i magnetyzującej osobowości ; irytujący w takich przypadkach jest opis ich mentalności i ślepego poddaństwa,tej nieomal psiej,bezkrytycznej wierności,która cechuje jakże często członków przeróżnych sekt w odniesieniu do guru.
Czytanie o tym jest dla mnie męczące i nużące,wręcz irytujące.Naprawdę można zwątpić w ludzką inteligencję.Niemniej,gdyby nie owo skupienie się na przedstawionym w sztampowy sposób opisie mechanizmów tworzenia się sekty i psychologicznym uzależnieniu od osobowości dominującej,książka byłaby całkiem do rzeczy.
Uważam,że w ciekawszy sposób mógłby też rozwinąć się wątek nadprzyrodzony - był on tu zbyt przewidywalny i trywialny,by mi się spodobać.
W każdym razie pomysł na książkę ciekawy,trochę gorzej było z wykonaniem zamierzenia.

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52976/czerwony-kosciol/opinia/1502596 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.