sobota, 12 marca 2011

"Babcia w pustyni i w puszczy"

Autor: Barbara Meder
Tytuł: "Babcia w pustyni i w puszczy"
Seria: Poznaj świat
Wydawnictwo: Bernardinum

Mam przed sobą drugą część przepięknie wydanych zapisków z samotnej podróży po Czarnym Lądzie Basi Meder - Polki mieszkającej w Australii,dla której wędrówki po świecie stały się sposobem na emeryturę.
Pani Basia,po przerwie spowodowanej malarią,kontynuuje swoją wyprawę ; żądza przygód,ciekawość nowych ludzi i miejsc niepowstrzymanie gnają ją wciąż naprzód.
Tym razem szlak wiedzie ją od Tanzanii ku północy kontynentu,a stamtąd ku jego zachodniej części ; uwieńczeniem tej ponadrocznej podróży miało być egzotyczne Maroko.
Niezmordowana podróżniczka jest konsekwentna w swoich postanowieniach - trzyma się z dala od utartych turystycznych szlaków pragnąc poznać prawdziwe,niekomercyjne oblicze Afryki,zakosztować czaru jej pradawnych obyczajów,spotkać ludzi żyjących w zgodzie z odwiecznym rytmem tradycji.
Podróż jednak wydaje się być szczególnie niebezpieczna - terytoria,które przemierza,to kraje muzułmańskie ; samotna biała kobieta łatwo może się stać obiektem natarczywych i agresywnych zachowań ze strony pewnych siebie mężczyzn.
Niestety,tak też się staje ; czasem ograniczają się do zbyt nachalnie narzucanego jej towarzystwa,czasem są to próby wykorzystania społecznej przewagi manifestujące się w oszustwach i innych nadużyciach.Niestety,miały miejsce także bezpodstawne akty przemocy,których apogeum w postaci brutalnego napadu przerywa wędrówkę pani Basi.
Na szczęście wrodzony optymizm globtroterki,determinacja i upór pozwalają jej po kilku latach wrócić na Czarny Ląd i dokończyć odyseję.
Tymczasem wraz z nią przemierzamy bezdroża tego fascynującego kontynentu : zwiedzamy tonące w aromacie przypraw miasto Zanzibar słynące z intrygujących ruin sułtańskich pałaców ; jesteśmy świadkami emocjonującego spotkania ze stadem goryli górskich w Rwandzie,podziwiamy malownicze klasztory-pustelnie na wysepkach jeziora Tana,ruiny XII-wiecznego miasta Lalibeli w Etiopii,świątynie ludów Aszanti w Ghanie,wioski Dogonów w Mali oraz wszystkie starożytne cuda,jakie ma do zaoferowania Egipt.
Podróżniczka nie skupia się jedynie na niepowtarzalnych zabytkach i cudach natury ; folgując swojej nieposkromionej pasji poznawania obyczajów i wszelkich przejawów codzienności, z zapałem w nich uczestniczy.
Dane jej było obserwować taniec Masajów w kenijskim parku Masai Mara,kapłana Aszanti w transie oraz modły wyznawców voodoo w Togo ; uczestniczyła w marokańskim Festiwalu Róż,w ceremonii parzenia kawy w Etiopii oraz herbaty - w rodzinie Tuaregów na Saharze.Świętowała Nowy Rok w etiopskiej wiosce Hamarów,przeżyła burzę piaskową oraz niezapomniany nocleg na Saharze...długo by wymieniać wszystkie przygody i przeżycia pani Basi,zarówno te przyjemne,jak i te mrożące krew w żyłach.
Żal było się żegnać z Afryką widzianą oczami globtroterki.Serdeczność i gotowość do pomocy tubylców skutecznie zrównoważyły przykre przeżycia,których nie brakowało w tej wyprawie,pozostawiając miłe wspomnienia i nutkę nostalgii.
Dziesiątki barwnych kultur,piękno dzikiej przyrody,bajeczne zabytki,ale także rozpaczliwa nędza silnie kontrastująca z ostentacyjnym bogactwem,wszechobecny głód i nieustające konflikty plemienne - oto prawdziwe,złożone,zachwycające swą różnorodnością oblicze Afryki.
A ja zapraszam do jego poznawania - oczywiście tylko z Babcią w pustyni i puszczy.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/73625/babcia-w-pustyni-i-w-puszczy/opinia/2079794#opinia2079794 



za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.