niedziela, 27 lutego 2011

"Zapisane w kościach"

Autor: Simon Beckett
Tytuł: "Zapisane w kościach"
Wydawnictwo: Amber
Okładka: twarda

"Historia naszego życia i śmierci jest zapisana w kościach",powiada David Hunter,główny bohater książki.Współpracujący z policją antropolog sądowy,traktujący swoje ponure zajęcie bardziej jako powołanie niż profesję,wkracza na scenę wtedy,kiedy policja z różnych przyczyn ma trudności z identyfikacją zwłok,ustaleniem czasu i przyczyny zgonu.
Historia,która rozgrywa się na kartach tej powieści,zaczyna się dość typowo i zgoła niewinnie,nic też nie wskazuje na to,że miałaby przysporzyć Hunterowi szczególnych trudności.
Na prośbę inspektora policji udaje się on na małą,smaganą wiatrami wysepkę Runa na Hebrydach.Jego zadanie ma ograniczyć się do zbadania zwłok znalezionych w leśnej chatce - zanim policja zdecyduje,czy należy wszcząć śledztwo,pragnie zasięgnąć w tej kwestii opinii eksperta.
Banalna sprawa zaczyna się jednak komplikować i to niemal od pierwszych chwil.Na odciętej od świata wyspie zamieszkałej przez kilkuset mieszkańców narasta atmosfera grozy i wzajemnej nieufności zabarwionej coraz częstszą nutką histerii.Spiralę strachu nakręcają kolejne morderstwa oraz szalejący sztorm,który pogrąża wysepkę w chaosie.
David Hunter jednak się nie poddaje mozolnie próbując dopasować do siebie części tej makabrycznej i upiornej układanki...

"Zapisane w kościach" to kontynuacja bestsellerowej "Chemii śmierci",którą miałam okazję przeczytać kilka lat temu.Tym razem jednak zagadka,przed którą staje doktor Hunter jest o wiele bardziej mroczna,a intryga,w której sieć zostaje wplątany,dużo bardziej tajemnicza i wstrząsająca.
Muszę z całym uznaniem stwierdzić,że Beckett ponownie stanął na wysokości zadania.Przychodzą mi na myśl słowa Hitchcocka o tym,że "zaczyna się od trzęsienia ziemi,a dalej napięcie rośnie".Jeśli miałabym zastosować jakiekolwiek porównanie,to chyba takie,że o ile pierwsza część jest galopującym koniem,to druga pędzi bez cugli.
Od książki nie sposób się oderwać,a to dzięki umiejętnie i sprawnie prowadzonej akcji,mistrzowskiemu dawkowaniu napięcia,niezwykle wyraziście zobrazowanym charakterom,zaś przede wszystkim dzięki niesamowitej,mrocznej atmosferze przyprawiającej o dreszcz grozy,osiągającej swoje apogeum w fenomenalnym finale.Nie dość,że akcja w zakończeniu znacząco przyspiesza,to na dodatek zupełnie niespodziewane i intrygujące jej zwroty sprawiają,że książkę czyta się jednym tchem i z wypiekami na twarzy.
Jeśli o mnie chodzi,dodatkowego smaczku tej lekturze przydają fascynujące,choć nieraz makabrycznie szczegółowe opisy dotyczące sekcji zwłok czy też technik kryminalistycznych,z których korzystają eksperci medycyny sądowej.Choć autor ich nie szczędzi,jednak też nimi nie epatuje umiejętnie wplatając je w narrację.
Jak napisałam wcześniej - zakończenie powala na kolana.Ta książka to idealna lektura dla wszystkich miłośników zawiłych,ale logicznie skonstruowanych intryg,którym nie straszne makabryczne,mroczne klimaty oraz adrenalina pulsująca w żyłach.
Polecam!
Moja ocena: 5/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.