poniedziałek, 28 lutego 2011

"Kompleks Portnoya"

Autor: Philip Roth
Tytuł: "Kompleks Portnoya"
Wydawnictwo: Czytelnik

Tytułowy "kompleks Portnoya" nie bez powodu jest porównywany przez autora do antycznego kompleksu Edypa ; głównego bohatera,Aleksa cechuje poczucie zagubienia w życiu,niespełniona potrzeba samookreślenia się,odnalezienia własnej tożsamości.Biorą one początek we wczesnym dzieciństwie i wychowaniu w tradycyjnej żydowskiej rodzinie,pogłębione niezdrową fascynacją postacią matki oraz uczuciem pogardy (jeśli nie nienawiści) do własnego ojca.
Bohater jest związany z rodzicami i tradycją,na straży której stoją,uczuciem miłości - nienawiści ; nie potrafi uwolnić się od narzuconych przez rodziców norm,z którymi się nie godzi,przeciw którym się buntuje.Nie posiada on bowiem żadnego kodeksu etycznego,którym mógłby zastąpić ten znienawidzony.W codziennej szarpaninie pragnie za wszelką cenę udowodnić sobie i innym,że jest człowiekiem niezależnym,prawdziwym mężczyzną,wolnym i spełnionym pod każdym względem.W tych staraniach zapędza się za daleko - prowadzi życie pełne ekstrawagancji erotycznych (delikatnie mówiąc),wyklina przeciwko Bogu i religii,a zwłaszcza przeciwko ciasnym normom żydowskiego światopoglądu.
Alex Portnoy jest idealnym przykładem freudowskiego rozdźwięku między pragnieniami superego (sumienie,uczucie do rodziców,wpajana od dzieciństwa kultura i religia) a id (popęd,który znajduje odzwierciedlenie w jego seksualnych ekscesach).Płaci za to ciężką nerwicą człowieka,który próbuje uciekać od tego wszystkiego,co go ukształtowało,co stanowi o jego jestestwie.Próba folgowania id przynosi mu tylko poczucie winy i upokorzenia,pójście za głosem superego (wyjazd do Izraela) kończy się frustracją wywołaną impotencją oraz...poczuciem winy.
Nie potrafiąc poradzić sobie z własnym życiem Aleks poddaje się psychoterapii - ironizuje i ośmiesza się przed lekarzem,doskonale potrafi opisać i zanalizować swoje lęki,problemy i fantazje,ale nie może się od nich uwolnić.Okazuje się,że nawet psychoanaliza nie jest w stanie uwolnić go od własnych demonów.
Książka ta w okresie,w którym powstała (lata sześćdziesiąte),wywołała skandal obyczajowy i kulturowy.Nie może to dziwić,bo nawet w dzisiejszych czasach lektura ta,naszpikowana niecenzuralnymi,wulgarnymi słowami i zwrotami,obrazoburczym poglądem na religię i kulturę (jakąkolwiek,nie tylko żydowską),dekadencką,szokującą postawą moralno-obyczajową budzi jeśli nie szok,to na pewno wrażenie bardzo do niego podobne.Budzi także znużenie - dokładnie takie,jakie pojawia się przy wsłuchiwaniu się przez dłuższy czas w kuchenną łacinę robotników budowlanych.Wreszcie budzi także litość do człowieka,który nie potrafi dojść do ładu ze sobą i swoimi emocjami i uczuciami.
Ogromny ładunek emocjonalny,jaki z sobą niesie ta książka oraz fakt,że bohaterem jest człowiek o tak mocno skopanej psychice,wielkie możliwości i interpretacyjne skłaniają mnie do postawienia najwyższej oceny ; jednak do jej obniżenia skłania mnie niesmak,jaki pozostał mi po tej lekturze oraz denerwujące nieraz i dziecinne zachowanie głównego bohatera.
Niewątpliwa wartość tej książki leży w uświadomieniu czytelnikowi ogromu problemów egzystencjalnych i możliwych źródeł,które je generują i zasilają.I odwrotnie - analiza pewnych zachowań prowadzi nas do wielorakiej interpretacji ich genezy.
Ta przebogata książka nie jest lekturą na jeden wieczór ; trzeba dużego skupienia,żeby uchwycić wszystkie jej znaczenia i niuanse,żeby odkryć wszystkie "podwójne dna" ; kiedy zagłębimy się w istotę opowieści,znajdziemy się bardzo blisko oczyszczenia duchowego,katharsis.
Polecam!

Moja ocena:4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/21188/kompleks-portnoya/opinia/1172578#opinia1172578 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.